Dziennik Gazeta Prawana logo

Turniej Czterech Skoczni lekcją pokory dla polskich kibiców i dziennikarzy

7 stycznia 2019, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dawid Kubacki
Dawid Kubacki/PAP/EPA
Po dwóch niesamowitych dla Polaków edycjach Turnieju Czterech Skoczni ta zakończona w niedzielę była mniej udana. Brak biało-czerwonego na podium to lekcja pokory nie tyle dla zawodników, co kibiców i dziennikarzy, których oczekiwań czasem nie sposób spełnić.

W sezonie 2016/17 TCS zakończył się dubletem Polaków - triumfował Kamil Stoch przed Piotrem Żyłą. Wydawało się, że do takiego wyczynu trudno będzie się zbliżyć, a jednak rok później znów stało się coś niesamowitego. Stoch zwyciężył ponownie, tym razem jako drugi w historii - po Niemcu Svenie Hannawaldzie - wygrywając wszystkie konkursy.

W poprzednich dwóch sezonach nie brakowało także innych sukcesów biało-czerwonych. W mistrzostwach świata Lahti 2017 zdobyli złoty medal w konkursie drużynowym, indywidualnie trzeci był Piotr Żyła. Z ubiegłorocznych igrzysk w Pjongczangu wrócili z brązem, a Stoch cieszył się z trzeciego tytułu mistrza olimpijskiego. Cykl zakończył zdobyciem Kryształowej Kuli za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

To wszystko spowodowało, że oczekiwania kibiców urosły do niebotycznych rozmiarów. Przestały wystarczać dobre wyniki. Liczą się tylko zwycięstwa, najlepiej w miażdżącym stylu.

O tym, że Stoch ostatecznie zakończy na podium 67. Turniej Czterech Skoczni było przekonanych wielu Polaków zgromadzonych w niedzielę na trybunach w Bischofshofen.

"Nie ma innej możliwości", "Król Kamil jest tylko jeden", "Kobayashi jest świetny, ale resztę spokojnie pokona" to przykładowe odpowiedzi na pytanie o szanse Stocha. Teraz natomiast na forach internetowych tradycyjnie można przeczytać, że "polskie skoki się skończyły". Także w mediach nie brakowało podobnych opinii, a wystarczyło od początku turnieju uważnie słuchać zawodników.

Na inaugurację w Oberstdorfie Stoch był ósmy, a po konkursie powiedział: .

Z dnia na dzień u trzykrotnego mistrza olimpijskiego widać było postępujące zmęczenie, ale również lekką irytację. Nikomu bardziej od niego samego nie zależy bowiem na dobrych wynikach. Na zaplanowanym spotkaniu polskiej kadry z dziennikarzami się nie pojawił, a nazajutrz w Innsbrucku na pytanie, czy wolny od skakania dzień dobrze mu zrobił, pół żartem, pół serio wypalił: "Mogłem chociaż od was odpocząć".

Stoch w Bischofshofen ostatecznie był 12. Miejsca w czołowej dziesiątce zaliczanych do PŚ zawodów nie zajął po raz pierwszy od... blisko roku.

Nastroje od początku starał się również tonować trener Stefan Horngacher.

- podkreślił.

Niesamowity jest przede wszystkim Ryoyu Kobayashi. Japończyk dołączył do Niemca Svena Hannawalda oraz Stocha i również wygrał wszystkie konkursy w jednej edycji TCS. W Pucharze Świata jest zdecydowanym liderem.

Podsumowując - 67. TCS na czwartym miejscu zakończył Dawid Kubacki, który na podium stanął w Garmisch-Partenkirchen oraz Bischofshofen, gdzie przy okazji ustanowił rekord obiektu. Szóstą pozycję w "generalce" zajął Stoch. Natomiast w klasyfikacji generalnej PŚ nadal drugi jest Żyła, a trzeci Stoch.

Dla porównania najlepszy w TCS z dominujących w poprzednim sezonie w Pucharze Narodów Norwegów - Andreas Stjernen - był siódmy, a spośród Austriaków, skaczących dwukrotnie przed własną publicznością i na świetnie znanych sobie obiektach, najwyższą lokatę - dziewiątą - zajął Daniel Huber. Z kolei w klasyfikacji PŚ Johann Andre Forfang jest szósty, a Stefan Kraft - ósmy, nawet za trzecim z biało-czerwonych Dawidem Kubackim.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj