Dziennik Gazeta Prawana logo

Dawid Kubacki przed wielką szansą na podium w Turnieju Czterech Skoczni

3 stycznia 2020, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dawid Kubacki
Dawid Kubacki/PAP/EPA
"Dawid Kubacki stoi przed wielką szansą, ale przed nim jeszcze dwa konkursy Turnieju Czterech Skoczni, w których wszystko może się zdarzyć" - uważa Edward Przybyła, długoletni sędzia FIS i trener skoków narciarskich.

W piątkowe popołudnie w Innsbrucku rozegrane zostaną kwalifikacje do trzeciej imprezy cyklu, dzień później o godzinie 14 rozpocznie się pierwsza seria konkursowa.

"Dawid jest w formie i stoi przed wielką szansą na podium. Wydaje się jednak, że wystarczy tylko w tych dwóch austriackich konkursach oddać cztery dobre skoki i cel osiągnięty. Trzeba jednak pamiętać, że to są aż cztery próby i wygrywać chcą też inni, więc może się tam zdarzyć dosłownie wszystko" - zastrzegł Przybyła.

Na półmetku cyklu w klasyfikacji generalnej prowadzi Ryoyu Kobayashi z dorobkiem 587,2 pkt. Japończyk wyprzedza o 6,3 punktu Niemca Karla Geigera. Kubacki jest trzeci ze stratą 8,5 punktu do lidera.

Na siódmym miejscu plasuje się Piotr Żyła (543,7 pkt), 19. jest Kamil Stoch (524,5), 29. Maciej Kot (353), 30. Stefan Hula (332,5).

"Kamilowi do świetnych skoków brakuje jedynie stabilizacji i szczęścia do warunków pogodowych. Poza tym wydaje mi się, że on w tym sezonie ma inny cel niż TCS czy nawet cały Puchar Świata. Oczywiście zawsze się startuje, żeby wygrać, ale i też z dyspozycją celuje się w konkretną imprezę, np. mistrzostwa świata w lotach" - dodał.

Zapytany jak ocenia szanse na dobry występ pozostałych biało-czerwonych, szkoleniowiec przyznał, że trudno powiedzieć. Jego zdaniem nie należy się martwić, że oni również nie mają do końca ustabilizowanej formy.

"Sezon jest długi, więc nie ma co narzekać, lecz myśleć pozytywnie pamiętając, że kiedyś mieliśmy tylko Adama Małysza, a nie było drużyny z prawdziwego zdarzenia, teraz mamy niezłych +indywidualistów+ i świetną drużynę. Były lata, że w trzydziestce mieliśmy tylko Adama, a dziś zamiast się cieszyć czujemy zawód, że np. nie ma podium, nie zauważając piątki czy szóstki, która wystąpiła w serii finałowej" - podkreślił Przybyła.

Z Innsbrucka skoczkowie udadzą się do Bischofshofen. Tam w poniedziałek rozegrany zostanie rozegrany konkurs finałowy 68. Turnieju Czterech Skoczni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj