Stoch przyzwyczaił kibiców i siebie samego do niemal ciągłej walki o najwyższe cele. W obecnym sezonie w wielu konkursach prezentował się jednak nieco słabiej, co wywoływało w nim frustrację. W Zakopanem odzyskał jednak radość i to jeszcze przed niedzielnym konkursem.
- przyznał.
W niedzielę odniósł swoje 35. pucharowe zwycięstwo w karierze. Od 2011 roku w każdym wygrał co najmniej raz. Takim osiągnięciem nie może się pochwalić nikt inny. Drugi na Wielkiej Krokwi był Austriak Stefan Kraft, a trzeci Kubacki.
- podkreślił trzykrotny mistrz olimpijski.
Stoch w Zakopanem wygrał po raz piąty w karierze. W dwóch poprzednich latach nie było to dla niego szczęśliwe miejsce. W 2018 i 2019 roku odpadał już po pierwszej serii. Dodatkowej presji po tych niepowodzeniach jednak nie czuł.
- żartował.
dodał już na poważnie.
Na półmetku niedzielnych zmagań Stoch był trzeci. Do prowadzącego Kubackiego tracił 4,8 pkt. Triumf zapewnił sobie świetną drugą próbą. 140 m było najlepszą odległością finałowej serii.
- powiedział.
- zdradził skoczek z Zębu.
W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Stoch jest szósty. Prowadzi Niemiec Karl Geiger przed Kraftem, Japończykiem Ryoyu Kobayashim, Kubackim i Norwegiem Mariusem Lindvikiem.