Shiffrin, która po supergigancie była trzecia, uzyskała najlepszy czas slalomu i odniosła zdecydowane zwycięstwo. Vlhovą wyprzedziła o 0,86 s, a Gisin o 0,89. Powracająca do wysokiej formy Amerykanka zdobył dziewiąty medal mistrzostw świata, w tym szósty złoty. Wcześniej w Cortinie d'Ampezzo wywalczyła brąz w supergigancie, a planuje starty jeszcze w dwóch konkurencjach.

Reklama

Vlhova zdobyła drugi z rzędu srebrny medal mistrzostw świata w kombinacji, a Gisin w tej konkurencji jest mistrzynią olimpijską z Pjongczangu.

Prowadząca po supergigancie Włoszka Federica Brignone jadąca jako pierwsza w slalomie (start odbywał się według kolejności w supergigancie) już na trzeciej tyczce straciła równowagę i wypadła z trasy. W tym samym miejscu z zawodami pożegnała się także broniąca tytułu Szwajcarka Wendy Holdener.

Awans Polki o 11 pozycji

Gąsienica-Daniel po supergigancie była 23., z dwusekundową stratą do czołówki. Slalom pojechała pewnie, uzyskała dziewiąty rezultat i awansowała o 11 pozycji.

To jej najwyższe miejsce w historii startów w MŚ, ale trzeba zaznaczyć, że środową kombinację ukończyło tylko 16 zawodniczek.

Polka w Cortinie d'Ampezzo planuje jeszcze starty w slalomie równoległym i jej ulubionym slalomie gigancie.