Dziennik Gazeta Prawana logo

Fleury trzecim bramkarzem w historii NHL, który wygrał 500 meczów

10 grudnia 2021, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marc-Andre Fleury
<p>Marc-Andre Fleury</p>/Newspix
Marc-Andre Fleury został trzecim bramkarzem w historii hokejowej ligi NHL, który może się pochwalić 500 wygranymi meczami. Jubileusz zawodnik Chicago Blackhawks okrasił czystym kontem w spotkaniu z Montreal Canadiens, w którym jego zespół zwyciężył 2:0.

37-letni Kanadyjczyk obronił w czwartek wszystkie 30 strzałów gospodarzy i miał duży wkład w 10. w sezonie zwycięstwo "Czarnych Jastrzębi", których barwy reprezentuje od tego roku, ale urodził się w Sorel, godzinę jazdy na północ od Montrealu. To drugi mecz, w którym nie puścił gola w tym sezonie, a 69. w karierze, która w zawodowej lidze rozpoczęła się w 2003 roku.

"Do tej pory nigdy nie grało mi się tu łatwo. Przez wiele lat miejscowi kibice na mnie buczeli bądź gwizdali, a dziś zgotowali owację. Do tego najbliżsi i przyjaciele na trybunach... Wyjątkowy wieczór" - przyznał bohater spotkania.

Fleury, mistrz olimpijski z Vancouver (2010) i trzykrotny zdobywca Pucharu Stanleya z Pittsburgh Penguins, dołączył do Martina Brodeura - 691 wygranych i Patricka Roya - 551, którzy wcześniej jako jedyni mogli się pochwalić co najmniej 500 zwycięstwami w NHL.

Gole dla gości uzyskali kapitan Jonathan Toews, który trafił po raz pierwszy w sezonie, oraz Fin Henrik Borgstroem. To siódmy z rzędu sukces chicagowskiej ekipy w Montrealu, która po raz drugi w sezonie doznała pięciu kolejnych porażek.

Blackhawks z dorobkiem 22 punktów są na siódmej pozycji w Central Division, a Canadiens z 15 zajmują taką samą pozycję w Atlantic Division, ale na Wschodzie gorszym bilansem bramek ustępują im jedynie hokeiści Ottawa Senators.

Na przeciwnym biegunie znajduje się zespół Minnesota Wild, który po ósmym kolejnym zwycięstwie - 5:2 nad San Jose Sharks - ma 39 punktów i jest obecnie najlepszy w lidze.

Goście m.in. po bramce i asyście Szwajcara Kevina Fiali prowadzili po dwóch tercjach 3:0, ale później "Rekiny" zbliżyły się na jedno trafienie. W końcówce regulaminowego czasu grały bez bramkarza i wtedy Wild zdobyli dwa kolejne gole, a po raz drugi krążek w siatce umieścił tego dnia Jordan Greenway.

Dwa gole najlepszego dotychczas strzelca rozgrywek - Niemca Leona Draisaitla - nie pomogły hokeistom Edmonton Oilers w pokonaniu Boston Bruins. "Nafciarze" przegrali przed własną publicznością 2:3 i to ich czwarta kolejna porażka.

Draisaitl z dorobkiem 23 bramek otwiera klasyfikację strzelców, a prowadzenie w punktacji kanadyjskiej (gole + asysty) dzieli z klubowym kolegą Connorem McDavidem - obaj mają po 45.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj