Brąz wywalczył kolejny z Holendrów Dai Dai N'tab, który stracił do Michalskiego 0,16.
Marek Kania zajął ósme miejsce - z czasem gorszym od kolegi z kadry o 0,47, a Damian Żurek uplasował się na 12. pozycji ze stratą 0,70.
Forma Michalskiego cały czas rośnie
To pierwszy medal ME na dystansach Michalskiego w rywalizacji indywidualnej, a łącznie trzeci. Zarówno cztery lata temu, jak i w sobotę zdobył brąz w sprincie drużynowym.
Pochodzący z Sanoka panczenista już od jakiegoś czasu sygnalizował dobrą formę. Na początku grudnia podczas zawodów Pucharu Świata w Salt Lake City ustanowił rekord Polski na 500 m oraz na dystansie dwukrotnie dłuższym. Teraz w Heerenveen również startował na 1000 m - zajął szóste miejsce.
Bez Rosjan było łatwiej o medale
Walkę o medale w tej konkurencji innym zawodnikom ułatwiła nieco nieobecność kilku rosyjskich sprinterów. Z powodu pozytywnych wyników testów na obecność koronawirusa zrezygnować z występu musieli m.in. rekordzista świata na 500 m Paweł Kuliżnikow i Artiom Ariefiejew, którzy byli wymieniani w gronie faworytów.
To też trzeci krążek biało-czerwonych podczas kończącej się w niedzielę imprezy w Heerenveen. Wcześniej wywalczyli dwa - złoty kobiet i brązowy mężczyzn, oba w sprinterskich wyścigach drużynowych.
Czempionat Starego Kontynentu zakończą biegi masowe kobiet i mężczyzn.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.