Tylko Kazachstan gorszy od Polek
Początkowo Polki nie miały uczestniczyć w konkursie drużynowym, jednak trener Marcin Bachleda namówił do startu Joannę Kil, która specjalizuje się w kombinacji norweskiej. W pierwszej serii Kil skoczyła 57,5 m, Bełtowska - 77 m, Konderla - 76,5 m, a Twardosz - 84,5 m. Polki zgromadziły łącznie 238,9 pkt i wyprzedziły jedynie reprezentację Kazachstanu.
Złoto głównym celem Norweżek
Norweżki w składzie Anna Odine Stroem, Ingvild Midtskogen, Heidi Traaserud i Eirin Maria Kvandal zgromadziły 904,5 pkt. Austriaczki straciły do triumfatorek 19,4 pkt, natomiast Niemki - 58. Wywalczenie mistrzostwa świata w drużynie było naszym głównym celem na ten sezon. Każda z nas spisała się bardzo dobrze i wygrałyśmy. Pod skocznią zgromadziło się wielu kibiców i bardzo przyjemnie skakało się w takich okolicznościach. Wszyscy nas dopingowali i pomagali. Jesteśmy najlepsze - powiedziała Anna Odine Stroem, która w piątek wywalczyła brąz w konkursie indywidualnym.
Słowenia bez medalu
Tuż za podium uplasowały się Słowenki z Niką Prevc - mistrzynią świata ze skoczni normalnej. W drugiej serii wystąpiło osiem drużyn. Japonki były piąte, Włoszki szóste, Amerykanki siódme, a Chinki ósme.
Wyniki konkursu drużynowego kobiet na skoczni normalnej
- 1. Norwegia 904,5 pkt (Anna Odine Stroem 100,5/102,0 m, Ingvild Midtskogen 88,5/94,5 m, Heidi Traaserud 94,0/89,0 m, Eirin Maria Kvandal 98,5/95,0 m)
- 2. Austria 885,1 pkt (Lisa Eder 95,5/95,5 m, Julia Muehlbacher 89,0/91,5 m, Jacqueline Seifriedsberger 97,5/96,0 m, Eva Pinkelnig 96,0/92,0 m)
- 3. Niemcy 846,5 pkt (Juliane Seyfarth 93,5/79,0 m, Katharina Schmid 91,5/86,0 m, Agnes Reisch 99,5/90,0 m, Selina Freitag 95,5/96,0 m)
- 4. Słowenia 792,9 pkt (Ema Klinec 90,5/88,5 m, Tina Erznar 87,5/87,0 m, Katra Komar 80,5/79,5 m, Nika Prevc 102,5/90,0 m)
- 5. Japonia 756,2 pkt
- 6. Włochy 653,6 pkt
- ...
- 11. Polska 238,9 pkt (Joanna Kil 57,5 m, Pola Bełtowska 77 m, Nicole Konderla 76,5 m, Anna Twardosz 84,5 m)
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
