Chwalińskiej w finale zabrakło sił
Chwalińska przed startem turnieju zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA. Nasza tenisistka okazała się "czarnym koniem" turnieju. 24-latka z Dąbrowy Górniczej w Paryżu zrobiła furorę. Oczarowała wszystkich swoją grą. Polka prezentowała na Roland Garros techniczny i bardzo inteligentny tenis. Po jej zagraniach ręce wielokrotnie same składały się do oklasków.
Jeszcze trzy tygodnie temu mało komu znana zawodniczka w drodze do finału French Open w pięknym stylu eliminowała faworyzowane rywalki. Dopiero w finale sposób na Chwalińską znalazła Andriejewa. Choć chyba bardziej Polka przegrała ze zmęczeniem niż z Rosjanką. Nasza tenisistka na kortach w Paryżu spędziła prawie dwa razy więcej czasu od swojej finałowej przeciwniczki.
Urząd skarbowy zabierze Chwalińskiej sporo pieniędzy
Andriejewa za trumf na Roland Garros zarobiła 2,8 mln euro. Chwalińska musiała zadowolić się połową tej kwoty. 1,4 mln euro to prawie 6 mln zł. Jednak niemal połowę z tej sumy Polce zabierze francuski urząd skarbowy (45 porc.).
Chwalińska w rozmowie z dziennikarzami zdradziła, na co wyda pozostałą część nagrody. Na pewno coś sobie kupię. Nie mam jednak na myśli niczego szczególnego. Będę chciała zainwestować w siebie i swój tenis - powiedziała 24-latka.