Dziennik Gazeta Prawana logo

Chwalińska czarowała w finale French Open. Do pokonania Andriejewej zabrakło jej sił

6 czerwca 2026, 17:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Chwalińska czarowała w finale French Open. Do pokonania Andriejewej zabrakło jej sił
Chwalińska czarowała w finale French Open. Do pokonania Andriejewej zabrakło jej sił/PAP/EPA
Maja Chwalińska na Roland Garros czarowała swoim tenisem rywalki. W finale też próbowała różnych sztuczek. Do wygrania wielkoszlemowego French Open jednak to nie wystarczyło. Polce w pojedynku z Mirrą Andriejewą zabrakło sił. Faworyzowana Rosjanka po godzinie i 22. minutach wygrała 6:3, 6:2.

Faworytka wygrała z "czarnym koniem"

Chwalińska mimo porażki w meczu z Andriejewą i tak dokonała wielkiej rzeczy. Polka jako pierwsza w historii dotarła do finału wielkoszlemowego French Open przechodząc drogę od kwalifikacji. Nigdy wcześniej żadnej tenisistce nie udała się ta sztuka.

Według ekspertów i bukmacherów zdecydowaną faworytką finału była Andriejewa. Za notowaną na 8. miejscu w rankingu WTA Rosjanką przemawiało przede wszystkim dużo większe doświadczenie. Uchodząca za wielki talent 19-latka od 2023 roku regularnie występuje w Wielkim Szlemie, a na kortach im. Rolanda Garrosa w półfinale była już dwa lata temu, krótko po 17. urodzinach. W 2025 roku odpadła w ćwierćfinale, podobnie jak w Wimbledonie.

Osiągnięcia Chwalińskiej są znacznie skromniejsze niż Rosjanki. Do tej pory w żadnym z czterech wielkoszlemowych turniejów nie przebrnęła nawet 2. rundy. 24-latka w dorobku ma jedynie dwa tytuły niższej rangi WTA 125, a jej finałowa rywalka pięciokrotnie triumfowała w "pełnoprawnych" turniejach, w tym dwa rangi WTA 1000 w Dubaju i Indian Wells w zeszłym roku. W tym sezonie była najlepsza w Adelajadzie i w hali w Linzu, gdzie zmagania toczyły się na nawierzchni ziemnej.

Chwalińska w finale przegrała ze zmęczeniem

Choć statystyki przemawiały na korzyść Andriejewej, to jednak na papierze meczów się nie wygrywa. Chwalińska na kortach w Paryżu wcześniej nieraz udowodniła, że potrafi grać i wygrywać z bardziej utytułowanymi przeciwniczkami.

Polka w 1. rundzie pokonała mistrzynię olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0. Następnie w takim samym stosunku rozprawiła się z rozstawioną z numerem 23. Belgijką Elise Mertens. W 3. rundzie pokonała Greczynkę Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2, a potem Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:2 i Rosjankę Annę Kalinską (22.) 7:6 (7-3), 6:3. W pojedynku o awans do finału wyższość Chwalińskiej musiała uznać kolejna Rosjanka Dianę Sznajder 7:6 (7-4), 6:4.

Nasza tenisistka, która przed rozpoczęciem rywalizacji w stolicy Francji zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA zachwycała na kortach w Prayżu techniką, sprytem i inteligencją. Jej kombinacyjna gra była nieprzewidywalna dla rywalek. Na Andriejewą to jednak nie wystarczyło. Polce w finale ewidentnie zabrakło sił. Widać było, że 24-latka, która musiała przebijać się przez kwalifikacje jest już zmęczona trudami rywalizacji. Chwalińska na kortach w Paryżu spędziła prawie dwa razy więcej czasu niż Rosjanka.

Pierwszy triumf Andriejewej w Wielkim Szlemie

Na początku pierwszego seta Chwalińska i Andriejewa miały kłopoty z utrzymaniem własnego podania. Przy stanie 3:3 Rosjanka trzeci raz przełamała serwis Polki i to był przełomowy moment partii. Rozstawiona z numerem ósmym rywalka wygrała trzy gemy z rzędu i zapisała seta na swoim koncie.

Andriejewa bardzo pewnie przystąpiła do drugiej odsłony pojedynku. Zaczęła zdecydowanie górować na korcie, w czym pomagał jej silny wiatr. Dla dysponującej większą siłą fizyczną Rosjanki było to bardzo korzystne. Warunki atmosferyczne nie sprzyjały za to grającej technicznie Chwalińskiej. Dodatkowo po naszej tenisistce z każdą kolejną minutą było widać coraz większe zmęczenie trudami turnieju. W efekcie 19-letnia Rosjanka szybko objęła prowadzenie 5:0.

Chwalińska była w bardzo trudnej, wręcz tragicznej sytuacji. 24-latka nie poddawała się wygrała dwa gemy i zmniejszyła straty, ale to wszystko na co było ją stać. Po godzinie i 22. minutach Andriejewa podniosła do góry ręce w geście triumfu. To jej pierwszy wielkoszlemowy tytuł.

Chwalińska w Paryżu zarobiła 1,4 mln euro

Andriejewa z Paryża wyjedzie nie tylko z trofeum, ale też z pokaźną premią pieniężną. Za wygranie French Open Rosjanka dostanie 2,8 mln euro, ale na jej konto wpłynie suma mniejsza o 45 proc. Tyle zabierze jej francuski urząd skarbowy.

Chwalińska na Roland Garros zarobiła 1,4 mln euro. W jej przypadku również fiskus zainkasuje z tej kwoty 45. proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z wiedzy ogólnej. Każdy ma szansę na 96 proc. punktów. Dla nielicznych będzie to nieosiągalne »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj