Chwalińska "czarnym koniem" French Open
Chwalińska jest "czarnym koniem" tegorocznego turnieju w Paryżu. Nasza tenisistka do turnieju głównego musiała przebijać się przez kwalifikacje. Później w żadnym meczu nie była faworytką, a mimo to za każdym razem odprawiała z kwitkiem bardziej znane i doświadczone rywalki.
Polka w 1. rundzie wygrała z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0. Następnie w takim samym stosunku rozprawiła się z rozstawioną z numerem 23. Belgijką Elise Mertens. W 3. rundzie pokonała Greczynkę Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2, a potem Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:2 i Rosjankę Annę Kalinską (22.) 7:6 (7-3), 6:3. W pojedynku o awans do finału wyższość Chwalińskiej musiała uznać kolejna Rosjanka Dianę Sznajder 7:6 (7-4), 6:4.
Chwalińska za awans do finału zarobiła 1,6 mln dolarów
W meczu o wszystko Chwalińska zmierzy się z kolejną Rosjanką. Polka niezależnie od wyniku sobotniego pojedynku z Mirrę Andriejewą wróci do kraju z pokaźną premią.
Za awans do finału nasza tenisistka może liczyć na nagrodę w wysokości 1,4 mln euro, czyli 1,6 mln dolarów. Przed rozpoczęciem zmagań w stolicy Francji z tytułu premii za występy na korcie - według oficjalnych danych - zarobiła... 864 tys. dolarów. Czyli na tegorocznym French Open Chwalińska zarobiła dwa razy więcej niż w całej swojej dotychczasowej karierze. Jeśli pokona Andriejewą nagroda pieniężna wzrośnie do 2,8 mln euro.
Dla porównania Iga Świątek od początku swojej kariery zarobiła na korcie prawie 43 mln dolarów. Agnieszka Radwańska kończąc karierę zatrzymała się na blisko 28 mln dolarów.
Chwalińska czwartą Polką w finale Wielkiego Szlema
Chwalińska, awansując do finału turnieju French Open, została czwartą polską tenisistką, która wystąpi w decydującym meczu singla w Wielkim Szlemie. Pierwszą była Jadwiga Jędrzejowska, później dokonała tego Agnieszka Radwańska, a następnie po sześć tytułów sięgnęła Iga Świątek.
Dla Chwalińskiej to dopiero trzeci występ w zasadniczej części zawodów tej rangi. W 2022 roku była w 2. rundzie Wimbledonu, a w 2025 przegrała pierwszy mecz w Australian Open.