Kalinska była faworytką meczu z Chwalińską
Chwalińska robi furorę na Roland Garros. Polka, by dostać się do turnieju głównego najpierw musiała przebrnąć przez kwalifikacje. 24-latka w pięknym stylu dotarła do ćwierćfinału. W nim zmierzyła się faworyzowaną Kalinską, ale nasza rodaczka we wcześniejszych meczach pokazała, że nie straszne jej wyżej notowane w rankingu WTA rywalki. Tym razem było tak samo.
To dopiero trzeci występ Chwalińskiej w turnieju głównym Wielkiego Szlema. W 2022 roku była w 2. rundzie Wimbledonu, a w 2025 przegrała pierwszy mecz w Australian Open, więc niezależnie od rezultatu półfinału dla Polki będzie to najlepszy wynik w karierze.
Kalinska odrobiła straty, ale ostatnie słowo należało do Chwalińskiej
Kalinska przy własnym serwisie wygrała gema otwarcia, ale potem wydarzenia na korcie dominowała Chwalińska. Polka objęła prowadzenie 5:1 i miała piłkę setową. Rosjanka wyszła z opresji. Ponownie musiała się bronić przed zamknięciem partii przy stanie 5:3 i znów się to jej udało.
Kalinska odrobiła straty i doprowadziła do tie-breaka. W nim jednak lepsza okazała się Chwalińska. Przy stanie 3:3 nasza rodaczka wygrała cztery piłki z rzędu i zwycięsko zakończyła seta.
Kalinska nie miała sposobu na Chwalińską
Druga partia zaczęła się podobnie do jak pierwsza. Kalinska znów wygrała gema otwarcia, ale później do głosu doszła Chwalińska. Polka prowadziła 4:1, a następnie 5:2.
Rosjanka nie miała nic do stracenia. Grała vabank, ale w jej grze widać było nerwy. 27-latka dyskutowała ze swoją trenerką. Uwagi od niej niewiele pomogły. Kalinska wygrał jeszcze jednego gema, ale to wszystko na co było ją stać w tym dniu. Po godzinie i 53. minutach w półfinale French Open zameldował się Chwalińska.
Chwalińska może trafić na Sabalenkę
Chwalińska w półfinale zagra albo z liderką rankingu Białorusinką Aryną Sabalenką, albo Rosjanką Dianą Sznajder (23.). Z pierwszą z wymienionych Polka jeszcze nigdy nie grała. Z drugą zmierzyła się raz i musiała uznać jej wyższość.
W drugiej półfinałowej parze zmierzą się Rosjanka Mirra Andriejewa (8.) i pogromczyni Igi Świątek Ukrainka Marta Kostiuk (15.).
Wielki awans Chwalińskiej w rankingu WTA
Chwalińska w 1. rundzie tegorocznego French Open wygrała z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0. W kolejnym meczu w takim samym stosunku rozprawiła się z rozstawioną z numerem 23. Belgijką Elise Mertens. W 3. rundzie pokonała Greczynkę Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2, a w 1/8 finału Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:2.
Dzięki temu Chwalińska znacznie poprawiła swoją pozycję w światowym notowaniu tenisistek. Przed startem turnieju w stolicy Francji zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA. Obecnie w wirtualnej klasyfikacji przesunęła się w okolice trzeciej dziesiątki.
27-letnia Kalinska ma za sobą znacznie więcej występów w Wielkim Szlemie, ale w ćwierćfinale jest dopiero po raz drugi. W 2024 roku na tym etapie pożegnała się z Australian Open. We French Open natomiast pierwszy raz przeszła poza drugą rundę.