Dziennik Gazeta Prawana logo

Burza w Ukrainie. Tenisistki na weselu Rosjanki bawiły się w towarzystwie pupilki Putina

dzisiaj, 18:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Burza w Ukrainie. Tenisistki na weselu Rosjanki bawiły się w towarzystwie pupilki Putina
Burza w Ukrainie. Tenisistki na weselu Rosjanki bawiły się w towarzystwie pupilki Putina/East News
Julia Starodubcewa i Nadia Kiczenok rozpętały burzę w Ukrainie. Rodacy tenisistek wylali na nie falę krytyki w internecie, po tym jak wyszło na jaw, że obie panie bawiły się na weselu urodzonej w Rosji Darii Kasatkiny w towarzystwie Mirry Andriejewej, która jest uważana za pupilkę Władimira Putina.

Kasatkina zaprosiła na ślub Rosjanki

Ukraińskie tenisistki od początku pełnoskalowej napaści Rosji na swój kraj nie podają ręki na korcie zawodniczkom reprezentującym kraj agresora. Jak się jednak okazuje towarzystwo Rosjanek na weselu już nie wszystkim Ukrainkom przeszkadza.

Starodubcewa i Kiczenok były obecne na ślubie urodzonej w Rosji, a od dłuższego czasu grającej w barwach Australii Darii Kasatkiny. Była rosyjska tenisistka w Grecji postanowiła sformalizować swój związek z łyżwiarką figurową Natalią Zabijako.

Kasatkina w przeszłości potępiła fakt, że społeczność LGBTQ+ ma ograniczone prawa w Rosji. Skrytykowała również wojenne działania Rosjan na Ukrainie i samego Putina. Po zmianie obywatelstwa w ojczyźnie uznano ją za zdrajczynie. Dlatego Ukraińcy nie mają pretensji do swoich rodaczek o ich obecność na ślubie tenisistki reprezentującej aktualnie Australię.

Ukrainki na jednej imprezie z pupilką Putina

Starodubcewej i Kiczenok "oberwało" się za udział w imprezie, która odbyła się po ceremonii ślubnej, a na której obecni byli rosyjscy sportowcy. Szczególnie Ukraińców zabolało, że ich rodaczki bawiły się w towarzystwie Andriejewej i Anastazji Pawluczenkowej.

Pierwsza z wymienionych Rosjanek uważana jest za pupilkę dyktatora z Kremla. W 2024 roku za zdobycie srebrnego medalu olimpijskiego w grze podwójnej dostała od Putina order "Za zasługi dla Ojczyzny I stopnia". To jedno z najważniejszych odznaczeń państwowych w Rosji. Natomiast ojciec drugiej z tenisistek zorganizował turniej poświęcony pamięci najemników "Grupy Wagnera".

Ukrainki wytłumaczyły swoją obecność na weselu

Po wybuchu afery w internecie ukraińskie tenisistki zamieściły w mediach społecznościowych oświadczenia. Jeśli chodzi o decyzję o uczestnictwie w ślubie mojej przyjaciółki - pojechałam tam, aby świętować miłość. Antywojenne stanowisko Darii jest dobrze udokumentowane i choć niektórzy goście mogli budzić różne emocje, byłam tam wyłącznie po to, by wesprzeć swoją przyjaciółkę, która wielokrotnie krytykowała rosyjską agresję. Kocham Ukrainę. Kocham naszą kulturę, nasze jedzenie, a przede wszystkim kocham naszych ludzi. Wierzę, że Ukraińcy są najbardziej niezwykłymi, interesującymi i silnymi ludźmi na świecie. Ukraina jest moim domem i zawsze nim będzie - napisała Starodubcewa.

Widzę Waszą reakcję i rozumiem, dlaczego film, który zobaczyliście, wywołał oburzenie i rozczarowanie. Jest mi naprawdę przykro i wstyd. Pragnę szczerze przeprosić. Rozumiem, że odpowiedzialność za moje czyny spoczywa wyłącznie na mnie. o był ślub mojej przyjaciółki Darii, która otwarcie potępia rosyjską agresję na Ukrainę, publicznie wyraża swoje stanowisko i zmieniła obywatelstwo. Ważne jest dla mnie, aby ten kontekst również był znany. Pomagałam naszemu krajowi i wojsku od początku pełnoskalowej inwazji, robię to nadal i będę to robiła w przyszłości. Boli mnie świadomość, że jedno moje działanie mogło zakwestionować wszystko, co robiłam przez lata, i sprawić, że ktoś we mnie zwątpił. Chcę powiedzieć: moje stanowisko się nie zmieniło. Rosja jest krajem agresorem, a rosyjscy sportowcy nie mają miejsca w sporcie światowym. Chwała Ukrainie - napisała Kiczenok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza w Ukrainie. Tenisistki na weselu Rosjanki bawiły się w towarzystwie pupilki Putina »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj