Obie zawodniczki dotarły do decydującej rundy turnieju tej rangi po raz pierwszy w karierze, choć Chwalińska była już w finale jeszcze ważniejszej imprezy - tegorocznego wielkoszlemowego French Open. Jednak to Kartal jako jedyna z tej dwójki ma w dorobku tytuł w turniejach WTA (rangi 250 lub wyższej) - triumfowała w Monastyrze w 2024 roku, podczas gdy Polka nigdzie nie wzniosła trofeum dla zwyciężczyni. Mimo tego to rozstawiona z numerem 16. Chwalińska wydawała się faworytką w pojedynku ze sklasyfikowaną na 170. w światowym rankingu Brytyjką.
Koncertowa gra Chwalińskiej w decydującym secie
W pierwszej partii dominowała Kartal, która dość gładko wygrała 6:2. Chwalińska nie zraziła się porażką i w drugim secie to ona była góra.
O końcowym triumfie zdecydowała więc trzecia odsłona spotkania. Do stanu 2:2 obie tenisistki pilnowały swojego podania. Wtedy Chwalińska przy serwisie rywalki wygrała do zera i wyszła na prowadzenie z przewagą jednego przełamania.
To był kluczowy moment. Kartal zaczęła się denerwować. Przez to coraz częściej popełniała niewymuszone błędy. Natomiast Chwalińska ze stoickim spokojem i zimną krwią do samego końca kontrolowała grę. Ostatecznie po dwóch godzinach i ponad 40. minutach Polka zakończyła zwycięsko mecz.
Chwalińska zarobiła ponad 2,5 mln zł
Chwalińska z Chin wróci z workiem pieniędzy. Za wygranie turnieju w Wuhan Polka zgarnie 665 tys. dol. (2,593 mln zł), a Kartal dostanie 385,001 tys. dol. (1 500 mln zł).
W najnowszym notowaniu rankingu WTA Chwalińska zaliczy spory awans. 25-letnia tenisistka BKT Advantage Bielsko-Biała znajdzie się na 11. pozycji.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
