Wcześniej Chwalińska mierzyła się z Sakkari w drodze do finału tegorocznego French Open. Wtedy również górą była Polka. Greczynka, obecnie 35. w rankingu WTA dziś ponownie musiała uznać wyższość naszej rodaczki.
Chwalińska w pierwszym secie nie straciła gema
Chwalińska chyba nie mogła wymarzyć sobie lepszego początku. Już w gemie otwarcia przełamała podanie rywalki. Po 24. minutach było 4:0 dla Polki. Takiej przewagi nie wolno było rozegrać. Tym bardziej, że 25-latka trzeci raz przełamała serwis i prowadziła 5:0. W pierwszej partii nie pozostawał nic innego, jak tylko zachwycać się popisową gra naszej tenisistki, która seta zamknęła bez straty gema.
W drugim secie role się odwróciły
Po zakończeniu pierwszej odsłony obie tenisistki udały się na przerwę toaletową. Po powrocie na kort Sakarri przy własnym serwisie wygrała pierwszego gema w meczu, a następnie przełamała podanie Chwalińskiej i zrobiło się 2:0 dla Greczynki.
Rywalką Polki z każdą kolejną minutą "rozkręcała" się. Nabierała pewności i dominowała nad Chwalińską. Początek drugiej partii wyglądał podobnie do tego co działo się na starcie pierwszego seta, ale z tą różnicą, że teraz to Sakkari wygrywała gem za gemem. W trzeciej odsłonie Greczynka nie straciła punktu i zakończyła ją asem serwisowym.
Chwalińska serię rywalki przerwała w czwartym gemie, choć Sakkari była bliska drugiego przełamania w tym secie. Nasza tenisistka jednak obroniła break-pointa i zmniejszyła stratę. Kilka minut później to Polka miała break-pointa. Gdyby go wykorzystała przegrywałaby już tylko 3:4. Niestety nie udało się. Sakkari powiększyła przewagę (5:2). Ostatecznie set zakończył się wynikiem 6:3 na korzyść Greczynki.
Chwalińska do wygranej potrzebowała 2. godzin i 34. minut
Decydująca partia od samego początku była wyrównana. Chwalińska wygrała pierwszego gema. W drugim Sakkari obroniła break-pointa. Gra gem za gem toczyła się do stanu 6:5. Wtedy Polka przełamała podanie rywalki i po dwóch godzinach i 34. minutach awansowała do półfinału.
Chwalińska za awans zarobiła 768,1 tys. zł
Za awans do półfinału Chwalińska zarobiła 197 tys. dol. (768,1 tys. zł). W nim może trafić na Świątek, o ile była liderka rankingu WTA w ćwierćfinale pokona Amerykankę Ann Li. Zwyciężczyni turnieju w Wuhan zgarnie 665 tys. dol. (2,593 mln zł), a finalistka 385,001 tys. dol. (1 500 mln zł).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
