Dziennik.pl logo

Świątek wycofała się z turnieju. To oznacza poważne konsekwencje

dzisiaj, 10:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Świątek wycofała się z turnieju. To oznacza poważne konsekwencje
Świątek wycofała się z turnieju. To oznacza poważne konsekwencje/East News
Iga Świątek nie zagra w WTA Finals. Polska tenisistka wycofała się z turnieju WTA 500 w Ningbo. To oznacza, że była liderka światowego rankingu straciła szansę na zakwalifikowanie się do kończącej sezon imprezy Masters.

Świątek straciła szansę na wyprzedzenie w rankingu WTA Race Czeszki Karoliny Muchovej i zakwalifikowanie się do kończącego sezon turnieju WTA Finals z udziałem ośmiu najlepszych zawodniczek sezonu. Może ewentualnie pojawić się jako rezerwowa.

Rosjanka zastąpi Świątek

Świątek zmaga się z urazem lewego uda, którego doznała podczas turnieju WTA 1000 w Wuhan i który kosztował ją porażkę w półfinale z Mają Chwalińską. We wtorek dziewiąta w światowym rankingu tenisistka zniknęła z drabinki rozgrywek w Ningbo, zastąpiła ją Rosjanka Anastasija Zacharowa. Organizatorzy przekazali informację również na oficjalnym profilu turnieju na Instagramie. 

Po dokładnej analizie, postanowiłam wycofać się z turnieju. W ostatnich tygodniach zmagam się z powracającym problemem z lewym udem i czuję, że poświęcenie czasu na odpoczynek i regenerację jest właściwą decyzją. Naprawdę czekałam na to, by wziąć udział w turnieju i chcę podziękować organizatorom i wszystkim, którzy mieli nadzieję, że będę grać - zacytowano Świątek.

Wcześniej z turnieju w Ningbo wycofała się też Maja Chwalińska z powodu zmęczenia po wymagającej rywalizacji w Wuhan, które wygrała. Jedyną Polką w stawce będzie więc Katarzyna Kawa, która we wtorek ok. godz. 13 zagra w pierwszej rundzie z Ukrainką Darią Snigur.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUltimatum dla FIFA i Infantino. UEFA wyznaczyła termin do 2 listopada »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj