Dziennik Gazeta Prawana logo

Dobry początek Radwańskiej w Dausze. Nie dała rywalce szans

15 lutego 2012, 16:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Agnieszka Radwańska
Agnieszka Radwańska/Newspix
Agnieszka Radwańska pokonała w Brytyjkę Anne Keothavong 6:1, 6:2 w drugiej rundzie turnieju WTA Tour na twardych kortach w Dausze (z pulą nagród 2,186 mln dol.). Polska tenisistka jako rozstawiona z numerem czwartym miała wcześniej wolny los.

Przebieg meczu dobrze odzwierciedlał dystans jaki dzieli obie zawodniczki w rankingu WTA Tour. Radwańska jest obecnie szósta na świecie, a Brytyjka - 89. Wcześniej ze sobą nie grały.

Grę krakowianki cechowała pewność, precyzja i konsekwencja, bowiem od pierwszych piłek prowadziła grę i dość swobodnie rozprowadzała rywalkę między narożnikami kortu. Była lepsza w każdym elemencie, podczas gdy Keothavong seriami popełniała niewymuszone błędy.

Polka, która przed rokiem w Dausze odpadła w pierwszej rundzie, zdobyła pierwsze pięć gemów, zanim jej przeciwniczka zdołała po raz pierwszy w spotkaniu utrzymać swoje podanie. Chwilę później zakończyła partię, po 27 minutach, przy trzecim setbolu.

Obraz gry nie zmienił się w drugiej partii, w której Radwańska również odskoczyła na 5:0, jednak w tym momencie nieoczekiwanie straciła swój serwis. Brytyjka zdobyła jeszcze drugiego gema, ale ostatecznie przegrała spotkanie przy pierwszym meczbolu, po godzinie i czterech minutach.

Wygrana dała Polce premię w wysokości 22 tysięcy dolarów. W 1/8 finału spotka się ze zwyciężczynią meczu między Niemką Julią Goerges (nr 16.) i Amerykanką Varvarą Lepchenko.

Pierwszy mecz krakowianki w Dausze rozpoczął się na korcie centralnym o godzinie 15.30 czasu lokalnego, przy niemal pustych trybunach.

"Wciąż nie trafiają do mnie argumenty przemawiające za organizowaniem turniejów z udziałem najlepszych tenisistek świata w krajach arabskich. Przecież tam prawie nikt się nie interesuje tenisem, co widać po frekwencji wśród widzów. Właściwie są takie mecze, które ogląda tylko trzech szejków na krzyż. Żeby, chociaż przyprowadzili kilka żon ze swoich licznych haremów. Niemiło się gra na pustym betonowym stadionie" - wspomina Robert Piotr Radwański.

Ojciec i trener szóstej obecnie tenisistki świata pozostał w Krakowie, bowiem od lipca nie towarzyszy swoim córkom podczas turniejów. Pracuje z nimi podczas pobytów w domu, a do Azji pojechał z nimi Chorwat Borna Bikic, oficjalny trener Urszuli, zatrudniony od stycznia.

Bikic będzie towarzyszył zawodniczkom również w przyszłym tygodniu w Dubaju, gdzie odbędzie się kolejna impreza rangi WTA Tour Premier I. Tam Radwańska dotarła poprzednio do ćwierćfinału, ale już w tym tygodniu broni 225 punktów za tamten wynik, bowiem imprezy zamieniły się terminami.

Polka traci zaledwie 100 punktów do piątej w rankingu Samanthy Stosur. Australijka również ma do obrony 225 punktów z Dubaju i jest w Dausze (rok temu nie grała) rozstawiona z numerem trzecim. Jednak od początku sezonu nie błyszczy formą.

Po przerwie na odpoczynek, Radwańska ponownie wyjdzie na kort, razem ze Słowaczką Danielą Hantuchovą. Para rozstawiona z trójką miała w pierwszej rundzie wolny los, a w drugiej zmierzy się z Niemkami Kristiną Barrois i Anną-Leną Groenefeld.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj