Od triumfu mieszkającej w podpoznańskim Puszczykowie Kerber w turnieju Wielkiego Szlema w Melbourne minęło niespełna dwa miesiące i życie w akademii, której jest właścicielką, powróciło do swojego rytmu. Sukces mającej polskie i niemieckie obywatelstwo tenisistki przyczynił się do rozsławienia zarówno małego Puszczykowa, jak i jej ośrodka tenisowego.
– powiedział PAP Gawlak.
Po zwycięstwie w Australii, przylot Kerber do Poznania transmitowały na żywo niemal wszystkie stacje telewizyjne.
– dodał.
Pojawiły się także propozycje goszczenia dzieci i młodzieży na warsztatach tenisowych. I to nie tylko z Polski, ale także z Maroka, Niemiec czy Anglii. Gawlak jednak nieco sceptycznie widzi szanse, że w Puszczykowie, czy okolicy stworzy się wielki boom na tenisa.
– wyjaśnił Gawlak.
Tymczasem okazałe trofeum za zwycięstwo w Australian Open jest na razie głęboko schowane i czeka na swoją prezentację. Puchar dość długo podróżował do Polski i to z niemałymi przygodami. Firma kurierska domagała się zapłacenia podatku, ale ostatecznie, nagroda trafiła dotarła do Puszczykowa, a jej właścicielka nie musiała zapłacić ani złotówki.
– podsumował Gawlak.