Dziennik Gazeta Prawana logo

US Open: Andy Murray uzupełnił grono ćwierćfinalistów

6 września 2016, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andy Murray
Andy Murray/PAP/EPA
Rozstawiony z "dwójką" brytyjski tenisista Andy Murray uzupełnił stawkę ćwierćfinalistów wielkoszlemowego US Open. Triumfator tegorocznego Wimbledonu i mistrz olimpijski z Rio de Janeiro pokonał bez problemu Bułgara Grigora Dimitrowa (22.) 6:1, 6:2, 6:2.

Niżej notowany z zawodników wygrał poprzednią konfrontację tych tenisistów, która miała miejsce wiosną w Miami. W poniedziałek stanowił jednak - mimo starań - przeważnie tylko tło dla faworyta. Pokonanie Dimitrowa zajęło Szkotowi dokładnie dwie godziny. Dominacja wicelidera światowego rankingu nie podlegała dyskusji, choć w pierwszym gemie musiał się bronić przed przełamaniem.

Przed ostatnim gemem zaczęło padać i organizatorzy zastanawiali się, czy nie zasunąć zamontowanego przed tegoroczną edycją dachu. Zdecydowano, że pojedynek nie zostanie przerwany i tenisiści dokończą spotkanie mimo opadów. Murray wykorzystał trzecią piłkę meczową. Popełnił w tym spotkaniu 23 niewymuszone błędy, a Bułgar o 20 więcej. Brytyjczyk zanotował dziewięć asów, a jego rywal dwa.

W pewnym momencie Szkot zaserwował z prędkością 227 km/h. - podsumował.

W poprzedniej rundzie potrzebował aż czterech setów, by wyeliminować Włocha Paolo Lorenziego - 7:6 (7-4), 5:7, 6:2, 6:3.

Murray w swoich ostatnich 23 startach w turniejach wielkoszlemowych (nie wystąpił we French Open 2013) - wliczając bieżące zmagania na Flushing Meadows - 22 razy dotarł co najmniej do ćwierćfinału.

Wicelider rankingu ATP - wobec słabszej ostatnio postawy pierwszej rakiety świata Serba Novaka Djokovica - przez wielu ekspertów wymieniany jest jako główny faworyt nowojorskiej imprezy. Brytyjczyk ma świetną passę - wygrał 26 z ostatnich 27 meczów. Triumfował w Wimbledonie i zmaganiach olimpijskich w Rio de Janeiro. Jako pierwszy tenisista w historii po raz drugi z rzędu wywalczył złoty medal igrzysk w singlu. Zna on już smak zwycięstwa w US Open - wygrał ostatnią w sezonie odsłonę Wielkiego Szlema w 2012 roku.

Dimitrow, choć w poniedziałek musiał uznać wyższość przeciwnika, to także ma powody do radości - w drugim tygodniu wielkoszlemowej imprezy zagrał po raz pierwszy w tym sezonie. Poprzednio w najlepszej "16" zawodów tej rangi był w styczniu ubiegłego roku, gdy odpadł w 1/8 finału Australian Open.

Kolejnym rywalem Murraya będzie rozstawiony z "szóstką" Japończyk Kei Nishikori. Finalista nowojorskiego turnieju sprzed dwóch lat pokonał w poniedziałek Ivo Karlovica (21.) 6:3, 6:4, 7:6 (7-4). 37-letni Chorwat był najstarszym tenisistą w 1/8 finału Wielkiego Szlema od 25 lat. Zawodnikowi z Bałkanów pozostaje na pocieszenie fakt, że w pierwszej rundzie ustanowił rekord US Open, notując 61 asów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj