To właśnie spotkanie grającego dzięki "dzikiej" karcie syna Borga ściągnęło na trybuny sporą grupę kibiców. Szwed postawił się dwa lata starszemu Szewczence tylko w pierwszej partii, ale w drugiej jego rywal popełniał bardzo mało błędów i pewnie wygrał.
Leo Borg w stolicy Wielkopolski pojawił się z rodzicami - Patricią i 11-krotnym zwycięzcą turniejów Wielkiego Szlema - Bjoernem. Na przyjazd namówił ich m.in. były świetny polski tenisista Wojciech Fibak.
- mówił Borg.
Fibak wspomniał o kulisach wcześniejszego przyjazdu Borga do Poznania. Miało to miejsce w grudniu 1978 roku, obaj zawodnicy zagrali mecz charytatywny: .
- opowiadał.
Borg o meczu syna
Borg ze spokojem przyjął porażkę syna w pierwszej rundzie.
- przyznał.
- zaznaczył Fibak.
Przed meczem z Borgiem, na korcie zaprezentował się Daniel Michalski. Polak miał trudno przeprawę, bowiem już w pierwszej rundzie trafił na turniejową "dwójkę", Holendra Botika van De Zandschulpe, który na niedawno zakończonych zmaganiach na kortach Rolanda Garrosa okazał się pogromcą Huberta Hurkacza i przeżywa swój najlepszy okres w karierze. Zajmujący 126. miejsce w rankingu ATP Holender pewnie wygrał 6:2 6:3.