Zajmująca 75. miejsce w rankingu WTA Linette w pojedynku z rozstawioną z numerem szóstym Kvitovą ugrała łącznie pięć gemów.

Magda nie pokazała dziś swojego tenisa, nie grała dobrze, realizacja taktyki nie wyglądała najlepiej. Przeciwko Petrze gra się ciężko. Czeszka wygrała ten turniej dwukrotnie, to wymagająca rywalka. Ale jestem rozczarowany samym występem Magdy. Sposób jej gry dziś nie odzwierciedlał tego, w jakim jest teraz miejscu. Jestem więc zawiedziony, bo Magda mogła dziś lepiej zagrać - podsumował Gellard.

Jak dodał, sam początek spotkania był jeszcze dobry w wykonaniu jego podopiecznej. Kłopoty zaczęły się w czwartym gemie. Serwująca wówczas poznanianka prowadziła 40:0, by po chwili jednak stracić podanie.

Czeszka przyśpieszyła i Magda miała coraz większe kłopoty. Pierwszy serwis Petry był bardzo dobry. Polka nie była w stanie wrócić do rywalizacji. Jestem rozczarowany, że przegraliśmy w ten sposób - zaznaczył.

Zdaniem Brytyjczyka Linette nie miała w tym spotkaniu ani jednego "break pointa" także dlatego, że zawodziło ją własne podanie.

Zaczęło się od tego, że to ona nie serwowała dobrze. Bo jak ty robisz to dobrze, to narzucasz większą presję na podanie rywala. O to w tym chodzi. Magda tego dziś nie zrobiła, dzięki temu rywalka swobodniej czuła się we własnych gemach serwisowych - uzasadnił.

Podkreślił, że należy pamiętać, jak dobrze na londyńskiej trawie czuje się Kvitova.

To świetna tenisistka i nie bez powodu ma takie osiągnięcia. Ona czuje się tu jak w domu - wygrała tu dwa razy. I tak byłby do więc trudny mecz, ale nie zmienia to faktu, iż Magda radziła sobie nieco gorzej dziś - zastrzegł.

Gellard zgodził się, że na korzyść Czeszki przemawiało znacznie większe doświadczenie w rywalizacji wielkoszlemowej. Poznanianka aż do tej edycji czekała na wygranie meczu otwarcia w Wimbledonie.

Trzeba więc wracać to każdego roku i próbować robić krok dalej. Teraz celem będzie co najmniej awans do 1/8 finału. Mam nadzieję, że tak jak o porażka w pierwszej rundzie French Open z Simoną Halep pomogła nam tu pokonać w drugiej rundzie Amandę Anisimovą, tak ta dzisiejsza przegrana pomoże podczas US Open - zaznaczył.

Nie chciał oceniać w szkolnej skali tegorocznego występu Linette w Londynie. Trudno mi teraz o obiektywizm, bo jestem zawiedziony dzisiejszym występem. Na pewno stać ją na więcej - dodał.

Jako najcenniejszą naukę, jaką zyskała po tym turnieju poznanianka, wskazał uświadomienie sobie przez 27-letnią tenisistkę, że jest w stanie rywalizować z czołówką.

Choć dziś akurat przeżywamy rozczarowanie. Bo jak mówiłem, Petra jest świetna, ale mieliśmy plan na to spotkanie, a jego realizacja wypadła słabiej. To nieco frustrujące w tym momencie - przyznał.

Linette wciąż czeka na pierwsze w karierze zwycięstwo nad rywalką z Top10 światowego rankingu.

Trzeba sobie stworzyć więcej takich okoliczności, by rywalizować z nimi. Jesteśmy na dobrej drodze. Będzie jeszcze wiele takich pojedynków - zapewnił trener Polki.