Barty była nadzieją Australijczyków na pierwszy od 1978 roku triumf ich reprezentantki w singlowych zmaganiach wielkoszlemowych w Melbourne. Marzenia te trzeba jednak odłożyć co najmniej do kolejnego sezonu.

Reklama

Liderka światowego rankingu rozpoczęła środowy pojedynek od prowadzenia 5:0 i w tym czasie oddała rywalce zaledwie sześć punktów. Jej przeciwniczka nie czuła się dobrze, często się myliła. Kluczowy dla losów spotkania okazał się początek kolejnej partii. Muchova zgłosiła wówczas zawroty głowy i skorzystała z długiej przerwy medycznej, podczas której mierzono jej puls i temperaturę. Barty w tym czasie próbowała pozostać w ruchu na korcie.

Po wznowieniu rywalizacji Czeszka zaczęła grać znacznie lepiej, była bardziej regularna. Australijka z kolei straciła rytm - w dwóch kolejnych setach zanotowała aż 31 niewymuszonych błędów. Muchova na koniec posłała asa.

Barty nie miała zastrzeżeń odnośnie wspomnianej przerwy medycznej, która całkowicie odwróciła przebieg meczu.

To było zgodne z przepisami. Karolina skorzystała ze swoich praw. Jestem rozczarowana, że pozwoliłam, by stało się to punktem zwrotnym. Bardzo bym chciała zajść nieco dalej, jednak to nie był mój dzień. Dzisiejsza porażka jest bardzo bolesna. Ale czy zrujnuje ona fakt, że udanie zaczęłam sezon? Na pewno nie. Jestem wystarczająco doświadczona, by się z tym uporać. Słońce jutro znów się pojawi. Wrócę wtedy do pracy i będę starała się poprawić - podsumowała 24-letnia zawodniczka, która w drodze do swojego trzeciego z rzędu ćwierćfinału Australian Open nie straciła seta.

Barty w dorobku ma jeden tytuł wielkoszlemowy - triumfowała we French Open 2019. Była teraz głodna gry, bo miała za sobą prawie roczną przerwę w rywalizacji. W poprzednim sezonie, gdy wznowiono międzynarodowe zmagania po wybuchu pandemii COVID-19, ona zdecydowała się pozostać w ojczyźnie. W poprzedniej edycji rywalizacji w Melbourne odpadła w półfinale.

Życiowy sukces Muchovej

Będąca w tym samym wieku Muchova po raz drugi w karierze pokonała rywalkę z Top 5 światowego rankingu, a po raz pierwszy liderkę tego zestawienia.

Pod koniec pierwszego seta byłam nieco zagubiona, kręciło mi się w głowie. Podczas przerwy trochę mnie schłodzono, co mi pomogło. Po powrocie do gry starałam się trafiać w kort, grać nieco szybciej i chodzić do siatki - analizowała Czeszka.

Ćwierćfinalistka Wimbledonu sprzed dwóch lat, po raz pierwszy w karierze awansowała w Wielkim Szlemie do czołowej "czwórki". W Australian Open nigdy wcześniej nie przeszła drugiej rundy.

Brady bez problemów

Niespodzianki nie było w drugim ze środowych pojedynków. Jennifer Brady, półfinalistka ubiegłorocznego US Open, zakończyła udany występ 61. w rankingu WTA Jessiki Peguli. Wyżej notowana z Amerykanek po raz drugi w karierze dotarła do półfinału imprezy tej rangi. W Melbourne dotychczas jej najlepszym wynikiem była 1/8 finału.

Pegula, która w poprzedniej rundzie odprawiła rozstawioną z numerem piątym Ukrainkę Jelinę Switolinę, nigdy wcześniej w zmaganiach wielkoszlemowych nie przeszła trzeciej rundy. W Australii zaś wcześniej startowała tylko raz - w poprzednim sezonie przegrała mecz otwarcia.

Reklama

Muchova i Brady zmierzyły się dotychczas raz. W 1/8 finału turnieju WTA w Pradze w 2019 roku po trzysetowym pojedynku góra była Czeszka.

Drugą półfinałową parę w Melbourne, wyłonioną we wtorek, tworzą rozstawiona z "trójką" Japonka Naomi Osaka i Amerykanka Serena Williams (10.). Pojedynki o awans do meczu o tytuł odbędą się w czwartek