Wcześniej rozstawiona z numerem ósmym Polka pokonała Japonkę Misaki Doi 6:2, 6:4, a w pierwszej rundzie miała tzw. wolny los.
Świątek i Muguruza dotychczas sąsiadowały w światowym rankingu, zajmując - odpowiednio - 15. i 16. miejsce. Był to ich pierwszy pojedynek.
Zawodniczka trenowana przez Piotra Sierzputowskiego już w pierwszym gemie przegrała własne podanie, a w drugim - najdłuższym w meczu - nie wykorzystała dwóch szans na odrobienie strat. Bardziej doświadczona Hiszpanka poszła za ciosem i skwapliwie wykorzystywała wszystkie niedociągnięcia w grze młodszej rywalki. Świątek rzadko trafiała pierwszy serwis, często się myliła, mniej niż zwykle było w jej postawie energii i agresji, za to sprawiała wrażenie apatycznej i zmęczonej.
11 punktów Świątek w pierwszym secie
Już do końca pierwszej partii - zakończonej po ledwie 27 minutach - Polka była tłem dla triumfatorki dwóch imprez wielkoszlemowych, której trenerką jest słynna przed laty tenisistka Conchita Martinez. W pierwszym secie Świątek zdobyła tylko 11 punktów wobec 28 Hiszpanki.
W drugiej odsłonie zwyciężczyni ostatniego French Open podjęła walkę. Najpierw odrobiła stratę przełamania i doprowadziła do remisu 3:3, by po chwili - po najlepszym gemie w swoim wykonaniu, wygranym bez straty punktu - wyjść na jedyne w meczu prowadzenie. Muguruza jednak nie straciła kontroli nad spotkaniem i do końca już nie oddała Polce ani jednego gema.
- powiedziała tuż po zakończeniu meczu Muguruza.
O półfinał Hiszpanka powalczy w czwartek z Białorusinką Aryną Sabalenką.
Do Dubaju 19-letnia Świątek przyleciała z antypodów, gdzie uczestniczyła m.in. w wielkoszlemowym Australian Open, a następnie zwyciężyła w turnieju w Adelajdzie.
Urodzona w Wenezueli osiem lat starsza Muguruza w Melbourne, podobnie jak Polka, odpadła w 1/8 finału, a następnie dotarła do finału imprezy w Dausze.
Switolina na aucie
Z imprezy w Dubaju odpadła we wtorek rozstawiona z "jedynką" Jelina Switolina. Ukrainka przegrała z doświadczoną Rosjanką Swietłaną Kuzniecową 6:2, 4:6, 1:6.