Świątek w sobotę wygrała turniej WTA na kortach twardych w Adelajdzie. To jej pierwsza w karierze wygrana impreza tego cyklu, a łącznie drugi tytuł w seniorskiej karierze. W październiku ubiegłego roku triumfowała w wielkoszlemowym French Open, na ziemnej nawierzchni.
- zaznaczyła Polka.
Jej finałowa rywalka z Adelajdy - Szwajcarka Belinda Bencic - zwracała uwagę, że tenisistka z Raszyna gra nieprzewidywalnie i inaczej niż większość zawodniczek. Podopieczna trenera Piotra Sierzputowskiego z kolei nieraz zwracała uwagę, że poza kortem interesuje się rzeczami spoza głównego nurtu.
Dużo pracujemy nad taktyką, ale polegam na intuicji
- stwierdziła.
Zajmująca 15. miejsce w rankingu WTA Polka nigdy wcześniej nie dotarła w żadnym turnieju rozgrywanym na korcie twardym nawet do ćwierćfinału.
- podsumowała.
Jednak odpowiadając na pytanie, czy postrzega siebie jako zagrożenie dla przeciwniczek na każdym z trzech rodzajów kortu, zaprzeczyła.
- zaznaczyła.
19-letnia Świątek w drodze po oba swoje dotychczasowe tytuły seniorskie nie straciła nawet seta.
Jestem mocna i nakładam presję na rywalki
- podkreśliła.
Wcześniej, gdy jeszcze chodziła do szkoły, uspokajało ją rozwiązywanie zadań z matematyki. W ostatnich tygodniach kilkakrotnie wspominała podczas konferencji prasowych, że w czasie wolnym uwagę od turniejowych spraw odrywa budując modele i układając klocki lego.
- oceniła Polka.
Zapewniła też, że choć gra nieprzewidywalnie, to w tenisie również przydaje się jej zamiłowanie do nauk ścisłych.
- zaznaczyła.
W minionym tygodniu Świątek mogła liczyć na żywiołowe wsparcie dużej liczby przedstawicieli australijskiej Polonii.
- podkreśliła.
Nastolatka w najbliższych dniach odpoczywa, bowiem wycofała się z rozgrywanego teraz turnieju w Dausze. Do rywalizacji wróci w przyszłym tygodniu w Dubaju.