Władze niemieckiej piłki wszczęły dochodzenie
Domniemane przypadki rasistowskich wyzwisk miały miejsce w niedzielę podczas pierwszej rundy meczów Pucharu Niemiec. Dotyczyły wyjazdowych wygranych klubów wyżej notowanych. Drugoligowe Schalke 04 zwyciężyło 1:0 czwartoligowy Lokomotive Lipsk, a drugoligowe Kaiserslautern pokonało 7:0 piątoligowy RSV Eintracht.
Opowiadamy się za różnorodnością i szacunkiem oraz solidaryzujemy się z osobami poszkodowanymi, a także z tymi, którzy bronią naszych wartości. W związku z tym komisja kontrolna DFB wszczęła dochodzenie w sprawie dwóch niedzielnych meczów Pucharu Niemiec - powiedział prezes DFB Bernd Neuendorf.
Schalke potępiło zachowanie kibiców
Mecz w Lipsku został przerwany w 13. minucie, kiedy pomocnik Schalke Christopher Antwi-Adjei, który jest czarnoskóry, zgłosił asystentowi sędziego rasistowskie obelgi ze strony kibiców. Antwi-Adjei, który jest reprezentantem Ghany, urodził się w Niemczech. Mecz został przerwany na około trzy minuty, po czym spiker stadionowy wezwał kibiców do zaprzestania używania dyskryminującego języka.
Antwi-Adjei był konsekwentnie wygwizdywany przez część publiczności za każdym razem, gdy miał piłkę przy nodze. Klub z Gelsenkirchen w oficjalnym komunikacie potępił te wydarzenia, podkreślając, że solidaryzuje się ze swoim zawodnikiem i stanowczo sprzeciwia się wszelkim formom dyskryminacji.
Szef FIFA zaniepokojony rasistowskimi incydentami
W meczu z RSV Eintracht rezerwowy zawodnik Kaiserslautern rozgrzewający się przy linii bocznej boiska miał być obiektem rasistowskich obelg ze strony kibiców w drugiej połowie. Klub nie podał nazwiska piłkarza w swoim oświadczeniu.
Z wielkim żalem informuję, że po raz drugi w ciągu ostatnich kilku dni odnotowano przypadki rasistowskich obelg podczas meczów piłkarskich - powiedział Infantino, odnosząc się również do piątkowego incydentu o podłożu rasistowskim wobec zawodnika Bournemouth Antoine'a Semenyo na stadionie Liverpoolu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
