Dziennik Gazeta Prawana logo

ATP Finals. Daniił Miedwiediew blisko półfinału

16 listopada 2021, 18:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Daniił Miedwiediew
<p>Daniił Miedwiediew</p>/PAP/EPA
Wicelider światowego rankingu tenisistów Rosjanin Daniił Miedwiediew znacząco przybliżył się do półfinału turnieju ATP Finals po wygranej z Niemcem Alexandrem Zverevem 6:3, 6:7 (3-7), 7:6 (8-6).

Broniący tytułu i rozstawiony z numerem drugim Miedwiediew oraz Zverev (3.), który triumfował w kończącej sezon imprezie masters trzy lata temu, stworzyli emocjonujące i atrakcyjne dla oka dwuipółgodzinne widowisko w turyńskiej hali Pala Alpitour.

To, że będzie to zacięty pojedynek, sugerował już bilans dotychczasowych meczów tych graczy. Z 10 spotkań każdy z nich wygrał po pięć, choć Niemiec rosyjskiego pochodzenia, nazywany powszechnie "Saschą" ostatnio wygrał z obecnym wiceliderem listy ATP w 2019 roku. Gracz z Moskwy poprzednio zaś pokonał tenisistę z Hamburga dwa tygodnie temu w półfinale prestiżowego halowego turnieju w Paryżu.

Miedwiediew na otwarcie w Turynie stoczył trzysetowy pojedynek z Hurkaczem (7.), a większość akcji była wówczas bardzo krótka. Zverev spędził w niedzielę na korcie znacznie mniej czasu - Włoch Matteo Berrettini skreczował na początku drugiego seta z powodu urazu mięśnia brzucha.

We wtorek Rosjanin, który w tym roku triumfował w wielkoszlemowym US Open, zaliczył kolejny mecz składający się z trzech partii, ale tym razem było znacznie więcej dłuższych akcji. Zarówno on, jak i mistrz olimpijski z Tokio popisywali się czujnością i precyzją, a kilkakrotnie stoczyli wymiany, w których w imponujący sposób przemieszczali się po całym korcie.

O tym, że mocną stroną obu tych zawodników jest serwis, świadczyć może fakt, że w całym spotkaniu doszło tylko do jednego przełamania. Zanotował je Miedwiediew, który Hurkaczowi nie pozwolił na ani jednego "break pointa", przy stanie 1:0 w pierwszym secie.

Na początku tie-breaka w kolejnej partii Rosjaninowi wywołano błąd stóp przy serwisie, co zdekoncentrowało go. Skorzystał z tego rywal, który odskoczył na 4-1. Zverev, który w tym roku wygrał pięć turniejów, złapał wiatr w żagle i po jednym z zagrań w końcówce tej odsłony zebrał pochwały także od przeciwnika.

W decydującym secie była tylko jedna okazja na przełamanie - przy stanie 5:5 zmarnował ją Niemiec. Nie była to jedyna w tej części meczu niewykorzystana przez niego szansa - w tie-breaku prowadził już 4-2, ale Miedwiediew odrobił stratę, a potem wykorzystał trzecią piłkę meczową.

O godz. 21 rozpocznie się mecz drugiej kolejki w tej grupie z udziałem Hurkacza. Pierwotnie w meczu o zachowanie realnych szans na awans do półfinału miał on zmierzyć się z Berrettinim, ale ten wycofał się z powodu kontuzji trzy godziny przed rozpoczęciem spotkania. Zastąpi go inny reprezentant gospodarzy - Jannik Sinner, pierwszy rezerwowy.

Wynik wtorkowego meczu Grupy Czerwonej:
Daniił Miedwiediew (Rosja, 2) - Alexander Zverev (Niemcy, 3) 6:3, 6:7 (3-7), 7:6 (8-6)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMamed Ch. usłyszał wyrok. Były mistrz KSW skazany na więzienie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj