Dziennik Gazeta Prawana logo

WTA Finals. Iga Świątek: Sama nie znam swoich granic

16 listopada 2021, 10:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP/EPA
Iga Świątek z honorem pożegnała się z WTA Finals w Guadalajarze. Po porażkach w pierwszych dwóch meczach grupy Chichen Itza pokonała w poniedziałek Paulę Badosę z Hiszpanii 7:5 6:4. Teraz czas na krótki rozbrat z tenisem. "Sama nie znam swoich granic" - przyznała Polka.

Debiut Świątek w prestiżowym Akron WTA Finals zakończył się na fazie grupowej. Polka straciła szanse na półfinał po przegranych meczach z Marią Sakkari (0:2) i Aryną Sabalenką (1:2). W ostatnim pojedynku grała więc o honor i pozytywny akcent na zakończenie sezonu.

 - powiedziała tenisistka.

Dodatkową motywację mógł jeszcze wyzwolić bonus finansowy za wygranie meczu w grupie (110 tys. dol.) oraz okazja na utarcie nosa dobrej koleżance z touru, bo to właśnie Badosa latem wyrzuciła Igę za burtę igrzysk olimpijskich w Tokio. I rewanż się udał, bo Świątek ograła niepokonaną do tej pory w Meksyku rywalkę 7:5 6:4.

 - przyznała 20-latka.

Będzie kibicować Badosie

Polka może bukować bilety powrotne do Polski, ale zanim wsiądzie do samolotu zostanie jeszcze przez chwilę w Meksyku, aby obserwować resztę rywalizacji najlepszych tenisistek tego roku na świecie.

 - zaznaczyła Świątek.

Jak ogłosiła na konferencji po meczu, teraz czeka ją kilka dni przerwy. Wspomniała o czterodniowym całkowitym rozbracie z tenisem, gdzie będzie mogła się po prostu totalnie zresetować.

 - wyznała.

Debiut w WTA Finals będzie miłym wspomnieniem

Guadalajarę i debiut w tego rodzaju imprezie będzie wspominać miło. Cieszy ją to, że znalazła się w gronie tak doborowych zawodniczek, które mimo długiego sezonu wciąż mają motywację do wygrywania i stworzyły fajną atmosferę. Najmłodszą wśród finalistek tenisistkę cieszył fakt, że dotrwała do końca, bo przez ostatni tydzień im bliżej było mety, tym ciężej się było jej zmobilizować.

 - dodała.

Znaleźć balans w przyszłym sezonie

Zapytana o plany na przyszły sezon i intensywność swoich startów powiedziała, że trzeba będzie wypośrodkować oczekiwania trenerów, którzy chcieliby, żeby Iga grała jak najwięcej, oraz jej własne upodobania: czyli jakość, a nie ilość.

 - powiedziała.

W przyszłym roku podopieczna Piotra Sierzputowskiego chce popracować nad tym, aby czuć się luźno na korcie, bardziej sobie ufać i pogodzić się z obecnością stresu. Wolałaby mieć receptę na unikanie huśtawek nastrojów i zamierza pamiętać o tym, że tenis to nie wszystko.

 - podkreśliła tenisistka z Raszyna.

"Cały rok oceniam pozytywnie"

Podsumowując mijający sezon powiedziała, że był on pełen wzlotów i upadków. Mimo iż w kilku starciach mogła zrobić coś lepiej, to nie ma wyrzutów sumienia.

 - zakończyła Polka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj