Dziennik Gazeta Prawana logo

Popierający Djokovica protestują w Belgradzie i Melbourne

6 stycznia 2022, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Popierający Djokovica protestują w Belgradzie i Melbourne
<p>Popierający Djokovica protestują w Belgradzie i Melbourne</p>/PAP/EPA
Rodzina i osoby popierające słynnego serbskiego tenisistę Novaka Djokovica, któremu odmówiono wizy po przybyciu do Australii przez brak szczepienia przeciwko COVID-19, widzą w nim ofiarę niesprawiedliwości. Protestują w związku z tym w Belgradzie i w Melbourne.

Prezydent Serbii Aleksandar Vucic oskarżył australijski rząd o nękanie Djokovica.

- zaznaczył Vucic.

Djokovic porównany do Spartakusa

Rodzina lidera światowego rankingu najpierw zwołała konferencję prasową w należącej do niego restauracji w Belgradzie, a obok postawione były wówczas puchary za jego dziewięć triumfów w Australian Open. Potem udała się pod parlament, by tam - w towarzystwie ok. 300 sympatyków utytułowanego tenisisty - protestować. Srdjan Djokovic stwierdził, że jego syn to "Spartakus współczesnego świata".

Słynny gracz we wtorek zapowiedział start w wielkoszlemowym turnieju Australian Open po otrzymaniu zwolnienia ze szczepienia ze względów medycznych. Po przylocie na antypody został jednak zatrzymany na lotnisku, gdzie nie otrzymał wizy wjazdowej i został skierowany do hotelu na przedmieściach Melbourne. Tam na czekać do poniedziałku na rozprawę i jeżeli ta nie zakończy się dla niego pomyślnie, to zostanie deportowany.

- narzekała matka tenisisty Dijana.

Los tenisisty związany z polityczną walką

Hotel, w którym umieszczono Djokovica, jest używany do zakwaterowania osób ubiegających się o azyl w Australii. Obecnie jest ich tam ponad 20. Do dyspozycji jest 107 pokoi, wszystkie z klimatyzacją. Na stronie obiektu określono go jako "luksusowy 4,5-gwiazdkowy hotel w doskonałej lokalizacji". Do dyspozycji są korty tenisowe, odkryty basen i centrum fitness. Ceny za pokój zaczynają się od około 74 dolarów za noc. Na stronie Tripadvisor zajmuje 105. miejsce spośród 170 hoteli w Melbourne. Przed wejściem zgromadzili się kibice Djokovica, wielu z nich owiniętych serbskimi flagami.

Jak piszą media, los lidera światowego rankingu jest związany z polityczną walką, jaka się toczy w Australii między konserwatywnym rządem Scotta Morrisona i lewicowym rządem stanu Wiktoria. Zgodnie z tamtejszym systemem prawnym poszczególne stany mogą wydawać zwolnienia z obowiązku szczepień w celu wjazdu na ich teren. Rząd federalny kontroluje jednak granice międzynarodowe i może zakwestionować takie odstępstwa.

Djokovic otrzymał zwolnienie od władz stanu Wiktoria – z nieujawnionych powodów – a ten poparł jego wniosek o wizę. Służby graniczne stwierdziły jednak, że nie był w stanie uzasadnić odpowiednio przyczyny zwolnienia medycznego. Władze stanu Wiktoria i organizatorzy Australian Open zapewniali wcześniej już, że wobec słynnego gracza nie zastosowano preferencyjnego traktowania.

Morrison bronił swojej decyzji podczas wyemitowanego w telewizji briefingu.

- zaznaczył premier tego kraju.

Nadalowi jest przykro

Prawnik Djokovica Nick Wood przekazał sędziemu Anthony'emu Kelly'emu, że Australijska Federacja Tenisowa do wtorku chce wiedzieć, czy Serb wystąpi w rozpoczynającym się 17 stycznia turnieju. Ten miał spytać o termin pierwszego meczu gracza z Bałkanów i stwierdzić: "Jeśli mogę powiedzieć z niezbędnym szacunkiem, ogon nie będzie tu machał psem".

Przebywający już w Melbourne Rafael Nadal powiedział dziennikarzom, że przykro mu z powodu sytuacji, w jakiej znalazł się jego wielki rywal. - dodał Hiszpan.

Sprawa Djokovica - który od dłuższego czasu odmawiał ujawnienia informacji, czy jest zaszczepiony, a w przeszłości nie krył niechęci wobec takiego rozwiązania - wzbudza sporo kontrowersji zarówno w środowisku tenisowym, jak i wśród mieszkańców Australii. W kraju tym wprowadzono szereg surowych restrykcji i najdłuższy jak na razie łącznie lockdown, a dominujący obecnie wariant omikron przyczynił się do rekordowej liczby przypadków zakażenia koronawirusem na antypodach.

Jeśli Serb zagra i zwycięży w najbliższej edycji Australian Open, to zdobędzie 21. wielkoszlemowy tytuł i pobije rekord, który obecnie dzieli ze Szwajcarem Rogerem Federerem i Nadalem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj