Dziennik Gazeta Prawana logo

Krejcikova obroniła 7 piłek meczowych. Badosa drugą finalistką w Sydney

14 stycznia 2022, 12:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Barbora Krejcikova
<p>Barbora Krejcikova</p>/PAP/EPA
Rozstawiona z numerem trzecim Barbora Krejcikova obroniła siedem piłek meczowych i pokonała estońską tenisistkę Anett Kontaveit (4.) 0:6, 6:4, 7:6 (14-12) w półfinale turnieju WTA w Sydney (pula nagród 703 tys. dol.). O tytuł Czeszka zagra z Hiszpanką Paulą Badosą (5.).

Pojedynek Krejcikovej z Kontaveit trwał dwie i pół godziny, a triumfatorka ubiegłorocznej edycji wielkoszlemowego French Open wykorzystała piątego meczbola. Czeszka zrewanżowała się Estonce za porażkę w ich jedynej aż do teraz konfrontacji, do której doszło w listopadzie, w fazie grupowej kończącej sezon imprezy masters - WTA Finals.

Połowę tego czasu co Krejcikova potrzebowała zaś w piątek Badosa, która pewnie uporała się z Rosjanką Darią Kasatkiną 6:2, 6:2.

Hiszpanka rozstrzygnęła na swoją korzyść oba dotychczasowe spotkania z Krejcikovą. Dwukrotnie pokonała ją w ubiegłym roku 6:1, 7:5 - w drugiej rundzie w Madrycie i w 1/8 finału w Indian Wells.

Urodzona w Nowym Jorku Badosa wygrała oba finały, do których dotarła wcześniej. Czeszka ma na koncie trzy tytuły, a w decydującym meczu wystąpi teraz po raz szósty.

Pierwotnie w Sydney ostatni sprawdzian formy przed rozpoczynającym się w poniedziałek wielkoszlemowym Australian Open miała mieć Iga Świątek, ale wycofała się z powodu zmęczenia i lekkiego urazu żeber. Po podwójnym sukcesie (w singlu i deblu) w Adelajdzie z udziału z występu w tych zawodach zrezygnowała też liderka światowego rankingu Australijka Ashleigh Barty. Magdalena Fręch, która dostała się do głównej drabinki z kwalifikacji, odpadła zaś w pierwszej rundzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOficjalnie. Robert Lewandowski podpisał kontrakt z Chicago Fire »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj