Dziennik Gazeta Prawana logo

Australian Open. Linette odpadła w 2. rundzie. Tym razem Kasatkina była lepsza

20 stycznia 2022, 07:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Magda Linette
<p>Magda Linette</p>/PAP/EPA
Wracająca po rocznej przerwie do obsady Australian Open Magda Linette przegrała w drugiej rundzie tegorocznej edycji z Darią Kasatkiną 6:2, 6:3. Rozstawiona z numerem 25. rosyjska tenisistka w kolejnej fazie rywalizacji zmierzy się z Igą Świątek (7.).

Zajmująca 53. miejsce w rankingu WTA Linette zabrakło na antypodach w poprzednim sezonie ze względu na kontuzję kolana. Przyznała ostatnio, że było jej bardzo przykro, gdy mogła wtedy jedynie w telewizji obserwować poczynania innych.

Polka nie wystrzegła się błędów

Tegoroczny występ prawie 30-letnia poznanianka rozpoczęła od wygranej z Łotyszką Anastasiją Sevastovą (71. WTA) 6:4, 7:5. Dzięki temu po raz pierwszy od 2018 roku zwyciężyła w Melbourne w meczu otwarcia. Cztery lata temu zatrzymała się na trzeciej rundzie, do której dostała się właśnie po zwycięstwie nad Kasatkiną. Teraz jednak górą była młodsza o pięć lat Rosjanka.

Polka zmierzyła się teraz z tą przeciwniczką po raz czwarty w karierze i wygrała dwie z trzech wcześniejszych ich konfrontacji. We wtorek, po awansie do drugiej rundy zmagań na antypodach, mówiła, że wie, czego się spodziewać po Kasatkinie.

- zaznaczyła wtedy.

Nie udało się jej jednak tego zrealizować w praktyce, choć grała odważnie i popisała się kilka efektownymi zagraniami. Poznanianka, która pod koniec przygotowań do sezonu zaraziła się COVID-19, w drugim secie pojedynku z Sevastovą skomplikowała sobie sytuację własnymi błędami. Dwa dni później również się ich nie wystrzegła.

Słaba skuteczność pierwszego podania

Linette jako pierwsza miała szansę odskoczyć, ale zmarnowała ją w drugim gemie. Rosjanka wykazała się lepszą skutecznością i po "breaku" prowadziła 3:2. Polka zaraz potem miała dwie okazje na przełamanie powrotne, ale obie pozostały niewykorzystane. Rywalka poszła zaś za ciosem i nie dopuściła już jej do głosu w tej partii. Niżej notowaną zawodniczkę zawodziło przede wszystkim pierwsze podanie.

W drugiej odsłonie Kasatkina wyszła na prowadzenie 3:1. Mogło ono już po chwili się powiększyć, ale Linette wyszła wtedy obronną ręką z sytuacji, gdy znów była o punkt od straty podania. Po okresie zaciętej i wyrównanej walki w ósmym gemie miała ona szansę na odrobienie strat, ale nie wykorzystała "break pointa", a zaraz potem znów przegrała własnego gema serwisowego i w ten sposób zakończył się trwający godzinę i 19 minut pojedynek.

Poznanianka zanotowała 13 uderzeń wygrywających i o 10 więcej niewymuszonych błędów. Po stronie rywalki było ich - odpowiednio - 22 i 16. Polka ustępowała jej też znacząco pod względem skuteczności pierwszego podania.

Na pocieszenie zostaje debel

Linette jeszcze nie kończy występu w Melbourne. Po odpoczynku czeka ją jeszcze w czwartek udział w meczu pierwszej rundy debla, do którego zgłosiła się z Amerykanką Bernardą Perą.

Wciąż czeka ona na pierwszy w karierze awans do 1/8 finału w Wielkim Szlemie w singlu.

Kasatkina to ćwierćfinalistka French Open i Wimbledonu z 2018 roku, a w Australian Open wcześniej raz dotarła do trzeciej rundy (2016).

O pierwszy w karierze awans do "16" na antypodach zagra ze Świątek, która kilka godzin wcześniej wyeliminowała Szwedkę Rebeccę Peterson 6:2, 6:2. Zmierzyły się dotychczas raz - w 1/8 finału turnieju WTA w Eastbourne w poprzednim sezonie po trzysetowym meczu górą była Rosjanka.

W drugiej rundzie w środę odpadł Hubert Hurkacz, a dziś Kamil Majchrzak. Mecz otwarcia przegrała Magdalena Fręch.

Wynik meczu 2. rundy singla kobiet:
Daria Kasatkina (Rosja, 25) - Magda Linette (Polska) 6:2, 6:3

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Terminarz fazy pucharowej. Portugalia z Chorwacją w 1/16 finału mistrzostw świata »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj