Rozstawiona z numerem 27. Collins w czwartek grała prawie bezbłędnie i zdominowała Świątek, która była turniejową "siódemką".
- wyliczała w rozmowie z dziennikarzami 28-letnia zawodniczka.
Collins pracowała nad siłą i szybkością
Jak dodała, w osiągnięciu takiego stanu pomogło jej to, iż miała konkretnie wyznaczone, co chciała zrobić na korcie i jak zamierzała realizować swój plan.
- zastrzegła.
Polka oceniła, że nigdy nie zmierzyła się z rywalką równie szybko grającą, co tenisistka z USA tego dnia.
- wskazała Collins.
Amerykana spodziewała się dłuższego meczu
Po raz pierwszy w karierze awansowała ona do finału w imprezie wielkoszlemowej.
- przyznała.
Jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę, że jak na kogoś, kto osiągnął życiowy sukces, nie okazywała ona tuż po meczu zbyt wielkiej radości.
- zaznaczyła.
W sobotnim finale zmierzy się z liderką światowego rankingu Australijką Ashleigh Barty.