Dziennik Gazeta Prawana logo

Zverev wykluczony z turnieju w Acapulco. Zaatakował sędziego [WIDEO]

23 lutego 2022, 10:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Alexander Zverev
<p>Alexander Zverev</p>/PAP/EPA
Niemiecki tenisista Alexander Zverev został wykluczony z udziału w turnieju ATP w Acapulco po tym, jak po meczu deblowym zaatakował sędziego. Najpierw wielokrotnie uderzał rakietą w jego stołek, a potem obraził go słownie.

Zverev, mistrz olimpijski z Tokio, wpadł w furię po meczu pierwszej rundy debla, gdy grając wspólnie z Brazylijczykiem Marcelo Melo ulegli Brytyjczykowi Lloydowi Glasspoolowi i Finowi Harriemu Helioavaarze 2:6, 6:4, 6-10. Najpierw wielokrotnie uderzał rakietą w stołek sędziowski, będąc bliski trafienia arbitra w nogę, a później w wulgarny sposób go obraził. Za niesportowe zachowanie tenisista rozstawiony z numerem dwa został wykluczony z udziału w turnieju, w którym w drugiej rundzie singla miał się zmierzyć z Niemcem Peterem Gojowczykiem. W tej sytuacji jego rodak bez gry awansuje do ćwierćfinału.

Tego samego dnia o godz. 4.55 nad ranem Zverev, który w Acapulco broni tytułu, zakończył wygrany 3:6, 7:6 (12-10), 6:2 mecz 1. rundy z Amerykaninem Jensonem Brooksbym. Było to najpóźniej w historii zakończone spotkanie tenisowe. Z powodu upałów pojedynki nie zaczynają się przed godziną 18.00. Obie gry poprzedzające mecz Zvereva z Brooksbym trwały po ponad trzy godziny i w efekcie ich batalia, która również trwała blisko trzy i pół godziny, zaczęła się dopiero o 1.35 w nocy.

Turniej rangi ATP 500 w Acapulco jest bardzo mocno obsadzony. Grają w nim m.in. finaliści niedawno zakończonego wielkoszlemowego Australian Open. We wtorek obaj bez problemów awansowali do drugiej rundy. Zwycięzca z Melbourne Hiszpan Rafael Nadal pokonał Amerykanina Denisa Kudlę 6:3, 6:2, a pokonany w finale Rosjanin Daniił Miedwiediew wygrał z Francuzem Benoit Paire 6:3, 6:4.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDramat Chwalińskiej na Wimbledonie. Była o krok od awansu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj