Sukces Fręch oznacza, że pierwszą rundę przebrnęły wszystkie polskie singlistki. Wcześniej we wtorek dokonała tego liderka rankingu Iga Świątek, a w poniedziałek Magda Linette oraz kwalifikantki - Katarzyna Kawa i Maja Chwalińska.
W losowaniu drabinek to właśnie 92. na liście WTA Fręch miała z biało-czerwonych największego pecha i jako jedyna trafiła na zawodniczkę rozstawioną. Giorgi na trawiastych kortach w Londynie w 2018 roku dotarła do ćwierćfinału.
24-letnia łodzianka zagrała jednak bardzo dobrze. Już w pierwszym gemie była blisko przełamania Włoszki. Ostatecznie udało jej się to w dziewiątym, ale w kolejnym rywalka odrobiła breaka, choć Fręch miała już dwie piłki setowe.
Pierwszą partię rozstrzygnął tie-break. Fręch zaczęła go od prowadzenia 3-0 i do końca kontrolowała w nim sytuację.
W drugim secie Polka grała wręcz koncertowo. Po kilkunastu minutach wygrywała w nim 4:0, a niewiele później cieszyła się z awansu do drugiej rundy. W głównej drabince Wimbledonu jest po raz pierwszy w karierze.
Fręch imponowała dokładnością. Popełniła 20 niewymuszonych błędów, a Giorgi aż 46.
Kolejną rywalką Magdalen Fręch w drugiej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu będzie słowacka tenisistka Anna Karolina Schmiedlova.
Wynik meczu 1. rundy:
Magdalena Fręch (Polska) - Camila Giorgi (Włochy, 21) 7:6 (7-4), 6:1
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.