Zwyciężczyni zeszłorocznego Wimbledonu i triumfatorka tegorocznego Australian Open zrezygnowała z gry w marcu, w wieku zaledwie 25 lat. Jak wyznała dziennikowi "The Guardian", wiedziała, że to najlepszy moment i nie żałuje odejścia. Była liderka rankingu WTA przyznała, że nie oglądała tegorocznych finałów zmagań na londyńskiej trawie.

Reklama

Przykro mi, choć oczywiście trzymałam kciuki za Ons Jabeur i Jelenę Rybakinę, które są wspaniałymi dziewczynami. Poza tym to niesamowite widzieć w finale Nicka (Kyrgiosa - przyp. red.), którego znam od kilkunastu lat - skomentowała występ swojego rodaka.

Od czasu przejścia na emeryturę oglądam tyle samo meczów, co w trakcie kariery, czyli prawie w ogóle. Uderzyłam wystarczająco dużo piłek tenisowych w swoim życiu. Nie muszę patrzeć, jak inni też w nie uderzają - tłumaczyła brak zainteresowania śledzeniem tenisowych spotkań.

Triumfatorką tegorocznego Wimbledonu została Jelena Rybakina z Kazachstanu pokonując w trzech setach Tunezyjkę Ons Jabeur. Siódmy raz puchar za wygranie tej imprezy wzniósł z kolei Serb Novak Djokovic, który zwyciężył w decydującym meczu w czterech partiach Kyrgiosa.

"Golf to tylko hobby"

Miesiąc po ogłoszeniu przez Barty decyzji o rozstaniu z tenisem spekulowano, że może ona zostać profesjonalną golfistką, gdyż wzięła udział w turnieju pokazowym z udziałem 23 celebrytów.

Golf to tylko hobby i zawsze nim będzie. Wiem, ile zabiera dostanie się na szczyt w każdym sporcie i nie mam ochoty wykonywać tej pracy - podsumowała.