Dziennik Gazeta Prawana logo

US Open wyjątkowo trudny dla Polaków. Świątek i Hurkacz spróbują przerwać złą serię

28 sierpnia 2022, 12:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/Newspix
Od 42 lat żadnemu z polskich tenisistów nie udało się dotrzeć do ćwierćfinału US Open. W rozpoczynającej się w poniedziałek tegorocznej edycji wielkoszlemowej imprezy największe szanse na przerwanie tej kiepskiej serii mają Iga Świątek i Hubert Hurkacz.

W 1980 roku w ćwierćfinale nowojorskiego turnieju wystąpił Wojciech Fibak. Był nawet blisko awansu do półfinału, ale ostatecznie przegrał z reprezentantem RPA Johanem Kriekiem 6:4, 2:6, 6:3, 1:6, 6:7 (5-7).

Wyrównać wynik Fibaka

Najlepsze wyniki Fibaka w pozostałych wielkoszlemowych imprezach jego następcy już poprawili. US Open pozostaje jednak wyjątkowo trudnymi zawodami dla Polaków. Agnieszka Radwańska pięć razy kończyła na 4. rundzie, Świątek ten wynik osiągnęła w poprzednim sezonie, a Hurkacz, choć w USA zanotował kilka sukcesów, to na kortach Flushing Meadows nie przebrnął jeszcze drugiej rundy.

Teraz największe szanse na co najmniej wyrównanie wyniku Fibaka ma Świątek. Liderka światowego rankingu we wtorek w pierwszej rundzie zagra z Jasmine Paolini. 26-letnia Włoszka, której matka jest Polką, na liście WTA zajmuje 57. miejsce. Świątek grała z nią wcześniej tylko raz i gładko wygrała cztery lata temu w Pradze.

Potencjalnymi rywalkami w 2. rundzie podopiecznej trenera Tomasza Wiktorowskiego są Amerykanka Sloane Stephens i Belgijka Greet Minnen. 21-letnia raszynianka miała udane losowanie. W jej ćwiartce najwyżej rozstawioną rywalką jest Amerykanka Jessica Pegula (nr 8.), z którą może zmierzyć się w ćwierćfinale.

Teoretycznie niewygodna w 4. rundzie może być Jelena Ostapenko (nr 16.) - z Łotyszką Świątek ma bilans 0-3.

Alcaraz w tej samej ćwiartce co Hurkacz

Natomiast rozstawiony z numerem ósmym Hurkacz trafił na Oscara Otte, z którym także zagra we wtorek. Niemiec w rankingu ATP jest 41. Hurkacz grał z nim już w tym sezonie w Indian Wells i pokonał po zaciętym meczu. Kolejnym rywalem Polaka może być albo Amerykanin Sam Querrey, albo Białorusin Ilja Iwaszka.

W tej samej ćwiartce co 25-letni wrocławianin znalazł się rozstawiony z numerem trzecim Hiszpan Carlos Alcaraz.

W singlu wystąpi jeszcze troje biało-czerwonych. Pecha miała Magda Linette. 67. w rankingu poznanianka trafiła na rozstawioną z numerem 22. Karolinę Pliskovą. Linette ma z Czeszką bilans 1-6. Jedyne zwycięstwo odniosła 10 lat temu. Ich mecz zaplanowano na wtorek.

Już w poniedziałek Magdalena Fręch (WTA 104.) zagra z Kanadyjką Rebeccą Marino (WTA 112.), a Kamil Majchrzak (ATP 90.) z Chilijczykiem Alejandro Tabilo (ATP 72.).

W kwalifikacjach odpadły Maja Chwalińska i Katarzyna Kawa.

Djokovic nie zagra, bo się nie zaszczepił

W grze podwójnej rywalizować będzie sześcioro Polaków, wszyscy z zagranicznymi partnerami. Alicja Rosolska zagra z Nowozelandką Erin Routliffe, Linette z Serbką Aleksandrą Krunic, Kawa z Niemką Vivian Heisen, Katarzyna Piter z Rosjanką Warwarą Graczową, Jan Zieliński z Hugo Nysem z Monako, a Łukasz Kubot z Belgiem Sanderem Gille'em.

Oczy miejscowych kibiców skierowane będą przede wszystkim na Serenę Williams. Blisko 41-letnia Amerykanka, która po US Open może zakończyć karierę, w 1. rundzie trafiła na Dankę Kovinic z Czarnogóry. Ze Świątek potencjalnie może zagrać dopiero w finale.

Z powodu braku szczepienia przeciw COVID-19 do Stanów Zjednoczonych nie mógł przyjechać Serb Novak Djokovic. Zabraknie także wicelidera rankingu Alexandra Zvereva. Niemiec wciąż nie jest w pełni sił po kontuzji, której doznał w półfinale French Open.

Tytułu w singlu bronią Brytyjka Emma Raducanu i Rosjanin Daniił Miedwiediew.

Finał w grze pojedynczej kobiet zaplanowano na 10 września, a mężczyzn - dzień później.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMotor zwolnił Stolarskiego. Misiura nowym trenerem piłkarzy z Lublina »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj