Dziennik Gazeta Prawana logo

Novak Djokovic oburzony zachowaniem brytyjskich kibiców

24 listopada 2023, 11:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Novak Djokovic
Novak Djokovic/PAP/EPA
Lider światowego rankingu tenisistów Novak Djokovic, który przyczynił się do zwycięstwa Serbii nad Wielką Brytanią w ćwierćfinale Pucharu Davisa w Maladze, był zniesmaczony postawą kibiców rywali. "To brak szacunku" - ocenił, gdy hałasy z trybun zagłuszały jego wypowiedź na korcie.

Triumfator 24 turniejów wielkoszlemowych tuż po swoim meczu z Cameronem Norriem, wygranym 6:4, 6:4, wdał się w sprzeczkę z grupą fanów, którzy próbowali zdeprymować go okrzykami w czasie gry. Z kolei podczas wywiadu po tym pojedynku na trybunach głośno uderzano w bębny i wówczas Serb krzyknął w stronę kibiców, aby "zamknęli się".

To jest brak szacunku, ale trzeba być na to przygotowanym w Pucharze Davisa. To normalne, że kibice czasami przekraczają granice. Czasem w przypływie emocji też się na to reaguje, żeby pokazać, że nie daje się przyzwolenia na takie zachowanie - powiedział na późniejszej konferencji prasowej.

Wcześniej jego rodak Miomir Kecmanovic pokonał Jacka Drapera 7:6 (7-2), 7:6 (8-6). W półfinale Serbia zmierzy się w sobotę z Włochami.

Djokovic zakończył 2023 rok triumfem w ostatnim w sezonie turnieju ATP Finals w Turynie i umocnieniem się na pierwszym miejsca w rankingu. W tym roku wygrał m.in. trzy imprezy wielkoszlemowe.

Pewna część mnie już z wyczekiwaniem patrzy na relaks, "rekalibrację", odłożenie rakiety na bok, ale jeszcze nie mogę sobie pozwolić na rozkoszowanie się myślami o wakacjach. Walka na korcie dla mojego kraju zawsze dodaje dodatkową energię, motywację - powiedział 36-letni tenisista z Belgradu.

Drugą parę półfinałową tworzą Finlandia i Australia, które zagrają w piątek. Finał w Maladze zaplanowano na niedzielę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump nie był jeszcze na żadnym meczu mundialu. Zaskakująca nieobecność prezydenta USA »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj