Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek zdradziła, czego bała się po pozytywnym teście antydopingowym

27 grudnia 2024, 22:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Iga Świątek
Iga Świątek/PAP
Iga Świątek najtrudniejszy okres w swojej dotychczasowej karierze ma już za sobą. Najlepsza polska tenisistka zdradziła, czego najbardziej bała się po pozytywnym teście antydopingowym.

Po ujawnieniu informacji o mojej sprawie, bałam się, że większość ludzi odwróci się ode mnie, ale poczułam wsparcie i to jest świetne. (...) Naprawdę doceniam to, ponieważ gdy opuściłam China Open i nikt nie wiedział dlaczego, nie było tak łatwo - oświadczyła Świątek.

Trimetazydyna w organizmie Świątek

Pod koniec listopada Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa (ITIA) poinformowała, że Świątek została na miesiąc zdyskwalifikowana za niecelowe złamanie przepisów antydopingowych. W próbce pobranej 12 sierpnia wykryto niedozwoloną substancję - trimetazydynę. 

Śledztwo ustaliło, że źródłem był zanieczyszczony medykament, który zawodniczka przyjmowała na jet lag i problemy ze snem. Sprawa wywołała mnóstwo komentarzy, również nieprzychylnych dla Świątek.

Świątek zmieniła trenera

W międzyczasie Świątek zrezygnowała z występów w Seulu, Pekinie i Wuhan, powołując się na względy osobiste i zmęczenie. 

Zmieniła też trenera – Tomasza Wiktorowskiego zastąpił Belg Wim Fissette – i straciła prowadzenie w rankingu WTA na rzecz Białorusinki Aryny Sabalenki.

Świątek i Hurkacz na czele polskiej ekipy

Turniej drużyn mieszanych United Cup, z udziałem 18 ekip podzielonych na sześć grup, rozpoczął się w piątek w australijskim Perth od meczów Kazachstan - Hiszpania (2:1) i Chiny - Brazylia (3:0). Polski zespół, na czele ze Świątek i Hubertem Hurkaczem, zagra w poniedziałek z Norwegią, a w środę z Czechami.

Przed rokiem Świątek i Hurkacz dotarli do finału, w którym przegrali 1:2 z Niemcami.

Ostatni sprawdzian przed Australian Open

United Cup jest sprawdzianem przed wielkoszlemowym Australian Open, który rozpocznie się 12 stycznia w Melbourne. Do zdobycia będzie maksymalnie po 500 punktów do rankingów ATP i WTA, a pula nagród wynosi 10 milionów dolarów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZłodzieje chcieli obrabować dom Yamala. Do próby włamania doszło po meczu z Francją »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj