Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy żużlowcy zdominowali Grand Prix Polski we Wrocławiu

30 lipca 2021, 21:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Szwed Fredrik Lindgren (kask czerwony), Bartosz Zmarzlik z Polski (niebieski), Rosjanin Emil Sajfutdinow (żółty) i Max Fricke z Australii (biały) podczas zawodów żużlowych o Grand Prix Polski na torze we Wrocławiu
<p>Szwed Fredrik Lindgren (kask czerwony), Bartosz Zmarzlik z Polski (niebieski), Rosjanin Emil Sajfutdinow (żółty) i Max Fricke z Australii (biały) podczas zawodów żużlowych o Grand Prix Polski na torze we Wrocławiu</p>/PAP
Bartosz Zmarzlik wygrał żużlową Grand Prix Polski we Wrocławiu. Drugie miejsce zajął Maciej Janowski, a trzeci był Rosjanin Artiom Łaguta. Liderem klasyfikacji mistrzostw po trzech turniejach pozostał Janowski. W sobotę kolejne zawody na Stadionie Olimpijskim.

Wielkim faworytem Grand Prix Polski był Janowski, który po dwóch zawodach w Pradze prowadził w klasyfikacji generalnej , a teraz jechał na torze, który doskonale zna, bo na co dzień broni barw Betard Sparty Wrocław.

Drugim poważnym kandydatem był Łaguta, zwycięzca drugiego turnieju w Czechach i także zawodnik miejscowego klubu. Obaj żużlowcy spotkali się z sobą już w pierwszym swoim wyjeździe na tor i lepszy okazał się Rosjanin, który rok temu wygrał jedno z Grand Prix na Stadionie Olimpijskim.

Faworytem był również Zmarzlik. Aktualny mistrz świata w pierwszym swoim biegu zaprezentował moc, wygrywając zdecydowanie i zostawiając daleko za plecami Szweda Fredrika Lindgrena i Rosjanina Emila Sajfutdinowa.

Szósty bieg zawodów pokazał, że wcale we Wrocławiu nie musi wygrać jeden z wielkich faworytów. Na starcie stanęli Zmarzlik, Janowski i Brytyjczyk Tai Woffinden, czyli wielka trójka, a najszybciej cztery kółka pokonał inny Brytyjczyk Robert Lambert.

Prawdziwe ściganie na Stadionie Olimpijskim rozpoczęło się od trzeciej serii startów, kiedy zaczęły się mijanki. Było też coraz więcej walki, bo coraz bliżej wyłonienia półfinałowej ósemki. Po trzech swoich startach nieoczekiwanie w trudnej sytuacji znalazł się Woffinden, który miał na koncie tylko trzy oczka. W czwartym swoim biegu najlepiej wyszedł spod taśmy, prowadził, ale później na dystansie dał się wyprzedzić Sajfutdinowi i Łagucie. Brytyjczyk przywiózł oczko, a to oznaczało koniec marzeń o pierwszej ósemce.

Po trzech seriach niepokonany pozostawał tylko Leon Madsen, ale w kolejnej musiał się zmierzyć ze Zmarzlikiem i już nie było zawodnika z kompletem punktów. Duńczyk wygrał jednak kolejny swój wyścig i całą zasadniczą część turnieju. W ósemce znaleźli się także dwaj Polacy - Janowski i Zmarzlik.

W pierwszym półfinale popularny „Magic” jechał z Madsenem, Lambertem i Sajfutdinowem. Nerwów na starcie nie utrzymał Brytyjczyk i w powtórce na starcie stanęła tylko trójka. Polak wyszedł spod taśmy ostatni, ale później świetnym atakiem za jednym razem minął dwóch rywali. Kibice świętowali, ale na tor padł Rosjanin i wyścig został przerwany. Sędzia uznał, że winnym był Duńczyk i zwycięzca części zasadniczej zawodów nie awansował do finału.

W drugim półfinale tak dużych emocji nie było - Łaguta wygrał przed Zmarzlikiem, a za nimi przyjechali Lindgren i Słowak Martin Vaculik.

Finał ponownie rozgrzał Stadion Olimpijski do czerwoności. Świetnie wyszedł ze startu Zmarzlik, ale za jego plecami trwała zażarta walka. Janowski z czwartego miejsca zaatakował Rosjan i na tor z dużym impetem padł Sajfutdinow. Decyzją arbitra wykluczony został ten drugi, co mogło budzić duże kontrowersje.

W powtórce bratobójczą walkę stoczyli dwaj Polacy. Jechali bardzo blisko siebie, ramię w ramię i wydawało się, że upadek jest nieunikniony. To była jazda na żużlu na najwyższym poziomie. Na mecie minimalnie lepszy był Zmarzlik.

Trzeci z Polaków Krzysztof Kasprzak fatalnie zaczął zawody, bo za najechanie na taśmę startową w swoim pierwszym wyścigu został wykluczony. Później nie było lepiej i w sumie nie zdobył ani jednego punktu. Zakończył turniej na ostatnim, 16. miejscu.

W sobotę drugie Grand Prix na Stadionie Olimpijskim. Kolejne zawody zaplanowano w Lublinie (6 i 7 sierpnia), w szwedzkiej Malilli (14 sierpnia), rosyjskim Togliatti (28 sierpnia) i duńskim Vojens (11 września). Zakończenie i wielki finał w Toruniu (1 i 2 października).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj