O triumfie w tegorocznej edycji decydowała suma punktów zdobyta we wszystkich zawodach.
Poprzednie odbyły się 9 lipca w Grudziądzu, gdzie najlepszy był Zmarzlik, a następnie 15 sierpnia w Krośnie - tam wygrał Kubera.
Po raz pierwszy od 1956 roku indywidualny mistrz Polski był wyłaniany w formule trzech turniejów. Nowe zasady mają obowiązywać co najmniej do 2026 roku.
Ostatni, trzeci turniej wygrał Zmarzlik przed Jakubem Miśkowiakiem i Kuberą. Rywalizację w Rzeszowie oglądało blisko 10 tys. widzów.
Do klasyfikacji łącznej IMP wliczało się wyniki z serii zasadniczej oraz wyścigu finałowego (bez punktów za półfinał).
Dodatkowy punkt otrzymywał żużlowiec, który uzyskał największą liczbę zwycięstw tego dnia (także bez półfinału). Za poniedziałkowy finał ten bonus dostał Zmarzlik.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
