Bartosz Zmarzlik i Dominik Kubera w sześciu startach zdobyli łącznie 24 pkt (za pierwsze miejsce otrzymuje się 4 pkt, za drugie - 3, za trzecie - 2, za czwarte - 0) i nie zakwalifikowali się nawet do biegu barażowego, który wyłonił drugiego finalistę. W nim gospodarze pokonali Szwedów. Wcześniej bezpośredni awans uzyskali najlepsi w turnieju zasadniczym Australijczycy.
Dobry początek Polaków, potem było gorzej
Podopieczni trenera Rafała Dobruckiego przegrali jeszcze z nadspodziewanie dobrze jeżdżącymi Niemcami, szóste miejsce zajęli Duńczycy, a ostatnie siódme - Łotysze.
Polacy zaczęli obiecująco od pokonania Łotwy 6:3, ale później przyszły porażki ze Szwecją 2:7, Niemcami 4:5 (Zmarzlik został wykluczony za zerwanie taśmy) i Brytyjczykami 3:6. Pewne pokonanie Danii 7:2 przywróciło na moment medalowe nadzieje, ale w wyścigu decydującym o awansie do biegu barażowego biało-czerwoni ulegli Australii aż 2:7.
Zmarzlik wygrał tylko jeden wyścig
W sobotę poniżej oczekiwań spisał się przede wszystkim czterokrotny indywidualny mistrz świata Zmarzlik, który zdobył 11 pkt i wygrał tylko jeden wyścig. O dwa więcej zgromadził Kubera.
W wyścigu barażowym Brytyjczycy Robert Lambert i Daniel Bewley pokonali Szwedów Fredrika Lindgrena i Jacoba Thorssella 5:4. W finale gospodarze nie dali szans Australijczykom Jackowi Holderowi i Brady'emu Kurtzowi, wygrywając 7:2.
Rosjanie wykluczeni z zawodów
Zawody Speedway of Nations w 2018 roku zastąpiły Drużynowy Puchar Świata. Rywalizacja jest zbliżona do turnieju par. W każdym zespole jest trzech zawodników, z których dwóch bierze udział w wyścigu. W trakcie turnieju trener może dowolnie komponować parę. W sobotę rezerwowym był Patryk Dudek, który zastąpił w tej roli jeżdżącego w półfinale Macieja Janowskiego. Nie wyjechał jednak na tor w żadnym wyścigu.
Polacy nie wygrali jeszcze SoN (trzykrotnie byli drudzy, raz trzeci). W pierwszych trzech edycjach najlepsi okazali się Rosjanie, którzy po agresji tego kraju na Ukrainę zostali wykluczeni z międzynarodowej rywalizacji. W 2021 roku wygrali Brytyjczycy, a w 2022 - Australijczycy. Biało-czerwoni w ubiegłym roku zdobyli za to Drużynowy Puchar Świata, który raz na trzy lata ma zastępować SoN.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.