Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener saneczkarzy: Jestem wstrząśnięty

12 lutego 2010, 23:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tor olimpijski w Whistler sprawiał wrażenie bezpieczniejszego niż we włoskiej Cesanie. Teraz obawiam się o zdrowie Polaków - powiedział po śmiertelnym wypadku Gruzina Nodara Kumaritaszwilego trener reprezentacji Marek Skowroński.

"Jestem wstrząśnięty. Wcześniej nasi zawodnicy startowali tutaj w Pucharach Światach, ale nigdy nie było bardzo poważnych wypadków. Teraz obawiam się o ich zdrowie" - powiedział Marek Skowroński.

W igrzyskach ma wystąpić dwoje Polaków - Ewelina Staszulonek i Maciej Kurowski (oboje Karkonosze Jelenia Góra).

"Tor w Whistler jest bardzo szybki, prędkości uzyskiwane przez saneczkarzy przekraczają 150 km/godz. Ale wydawał się bezpieczniejszy niż w Cesanie, gdzie cztery lata temu walczono o medale" - dodał szkoleniowiec.

Obiekt we Włoszech przywołuje najgorsze wspomnienia dla Staszulonek, która w 2007 roku doznała na nim skomplikowanego złamania nogi. Gdyby nie pomoc niemieckich lekarzy, groziłaby jej nawet amputacja kończyny.

"Nie wiem, co zrobią organizatorzy kanadyjskich igrzysk. Dopiero przed chwilą skończyło się zebranie specjalnej komisji. Trudno mi powiedzieć, czy zawody się odbędą, czy zostaną odwołane" - zakończył Skowroński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj