Dziennik Gazeta Prawana logo

Gruzin nie wystartował. Ze strachu

14 lutego 2010, 11:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gruziński saneczkarz Lewan Gureszidze, rodak i kolega tragicznie zmarłego w piątek Nodara Kumaritaszwiliego, nie przystąpił do olimpijskiej rywalizacji na torze w Whistler. Jak przyznał, strach po wypadku i śmierci rodaka był zbyt silny.

W sobotę odbyły się dwa z czterech ślizgów saneczkarzy. Z 39 zawodników na liście startowej wystąpiło 38. Gureszidze w ostatniej chwili zrezygnował.

"Strach był zbyt silny. Bałem się i tyle. Nie dałem rady stanąć na starcie. Gdy o tym myślałem, miałem przed oczami Nodara i jego tragedię" - powiedział 21-letni zawodnik, rówieśnik zmarłego.

Kumaritaszwili zginął w piątek podczas treningu. Przy prędkości ok. 140 km/h stracił panowanie nad sankami, przewrócił się i wypadając z toru uderzył w słup podtrzymujący konstrukcję dachu. Mimo natychmiastowej reanimacji - zmarł.

Aby zwiększyć bezpieczeństwo zawodników, organizatorzy obniżyli start. Skrócenie toru miało zmniejszyć prędkości uzyskiwane przez saneczkarzy. Po dwóch ślizgach liderem jest Niemiec Felix Loch. Maciej Kurowski zajmuje 24. miejsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj