Pół Lecha w reprezentacji
Efektowne zwycięstwa Lecha w lidze oraz pogrom Grasshoppers Zurych w Pucharze UEFA nie mogły nie zwrócić uwagi Leo Beenhakkera. Na mecze ze Słowenią i San Marino powołania do reprezentacji otrzymało aż sześciu poznaniaków. Dla Franciszka Smudy tak ogromny zaciąg z jego drużyny to nie pierwszyzna. "Kiedy prowadziłem Widzew, nawet 10 zawodników jeździło na kadrę" - powiedział szkoleniowiec lechitów.
- Austria Wiedeń nie chce kibiców Lecha
- Lech stracił Quinterosa
- Zobacz, jak Lech rozbił Szwajcarów
- Lechici cieszą się z losowania
- Smuda: Chciałbym zostać selekcjonerem
- Leo stawia na Lecha
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przypomnijmy, że powołania od Beenhakkera otrzymali Bartosz Bosacki, Grzegorz Wojtkowiak, Tomasz Bandrowski, Robert Lewandowski, Rafał Murawski, a rezerwowym na liście jest Sławomir Peszko.
"Na pewno jest to wyróżnienie dla samych chłopaków. To głównie młodzi piłkarze, cała kariera dopiero przed nimi. Dla mnie to również ogromna satysfakcja, ale nie wpadam w euforię" - przyznał Smuda.
Jak podkreślił trener lechitów, tak liczne powołania jego podopiecznych do drużyny narodowej to nie efekt pracy ostatnich miesięcy. "Z wieloma zawodnikami pracuję już trzeci rok" - zaznaczył.
Smuda cieszy się, że jego piłkarze zostali dostrzeżeni przez Beenhakkera, lecz jest i druga strona medalu. Do reprezentacji swoich krajów powołania otrzymali Bośniak Semir Stilic, Peruwiańczyk Hernan Rengifo i Panamczyk Luis Henriquez. "Nie wiem z kim będę trenował" - zastanawiał się szkoleniowiec.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!