Henin nie miała problemów z ogrywaniem rywalki. Pierwszego seta pewnie wygrała 6:1. W drugiej partii Bondarenko zagrała odrobinę lepiej, ale to nie wystarczyło. Belgijka wygrała 6:3 i mogła cieszyć się ze zwycięstwa w turnieju.

W półfinałach rozstawiona z numerem pierwszym Justine Henin pokonała Serbkę Jelenę Janković 7:5, 2:6, 6:4, natomiast Alona Bondarenko dość niespodziewanie wygrała z ubiegłoroczną finalistką Rosjanką Swietłaną Kuzniecową 6:2, 7:6 (7-4).

W finale Alona Bondarenko zagrała słabo, ale kibice nie powinni się temu dziwić. Po meczu półfinałowym przyznała, że wcale nie zamierza wcześnie się położyć. Ukrainka uznała, że trzeba świętować sukces, więc poszła balować po warszawskich klubach. W regeneracji sił po zabawie nie pomogło jej nawet przełożenie meczu z niedzieli na poniedziałek.

Finał turnieju J&S Cup:

Justine Henin (Belgia, 1) - Alona Bondarenko (Ukraina) 6:1, 6:3