Dziennik Gazeta Prawana logo

Aryna Sabalenka po śmierci partnera poszła grać w tenisa [WIDEO]

20 marca 2024, 08:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Aryna Sabalenka
Aryna Sabalenka prawdopodobnie wystartuje w turnieju Miami Open/ShutterStock
We wtorek świat obiegła tragiczna informacja o śmierci partnera Aryny Sabalenki. Według raportu policji z Miami Konstantin Kolcow popełnił samobójstwo skacząc z balkonu. Wiceliderka rankingu WTA kilka godzin po tym traumatycznym wydarzeniu poszła grać w tenisa.

Kolcow zginął w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego. Początkowo media donosiły, że przyczyną zgonu byłego hokeisty był skrzep krwi. Następnie podano, że Białorusin zginał w wypadku samochodowym. 

Kolcow skoczył z balkonu

Jak się później okazało przyczyna śmierci Kolcowa była zupełnie inna. Policja w Miami wydała komunikat, w którym poinformowała, że partner słynnej tenisistki wyskoczył z hotelowego balkonu. Śledczy wykluczyli udział osób trzecich i stwierdzili, że było to samobójstwo.

Po tym tragicznym wydarzeniu spodziewano się, że Sabalenka wycofa się z turnieju Miami Open. Część mediów podała nawet informację, że rywalka Igi Świątek Została już wykreślona z turniejowej drabinki.

Sabalenka zagra w Miami

Jak się jednak okazało takie informacje były przedwczesne. Sabalenka kilka godzin po tragicznym wydarzeniu poszła na trening. 

Według najnowszych doniesień, które płyną z obozu Białorusinki, Sabalenka weźmie udział w turnieju w Miami. Tenisistka pojawi się tylko na korcie. Nie będzie brała udziału w żadnych konferencjach. W ten sposób chce uniknąć pytań związanych ze śmiercią Kolcowa.

Konstantin Kolcow
Według policji z Miami Konstantin Kolcow popełnił samobójstwo/SALVATORE DI NOLFI
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKolejny cios dla Rosji. Tenisistka zdecydowała się na zmianę barw narodowych »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj