Dziennik Gazeta Prawana logo

Były selekcjoner umiera w przytułku

3 marca 2008, 14:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Był trenerem reprezentacji Polski, teraz umiera w przytułku. Ryszard Kulesza, twórca polskiej szkoły trenerskiej - "kuleszówki", leży w schronisku przeraźliwie chory i samotny. Cierpi dodatkowo na chorobę Alzheimera.

Kulesza prowadził reprezentację Polski w latach 1978-1980. O tym jednak mało kto już pamięta. Podobnie jak o losach samego selekcjonera, umierającego w jednym z przytułków.

"On jest jak roślina. Nie wstaje, nie poznaje, nie je i nie mówi" - mówi "Gazecie Krakowskiej" jego przyjaciel Stanisław Kralczyński.

Kulesza to człowiek, który wypowiedział zdanie, do dziś rozjuszające kibiców z Warszawy. "Cała Polska widziała" - bił się w piersi po tym, jak Legia zdobyła mistrzostwo Polski w 1993 roku. Po jego wystąpieniu tytuł został "wojskowym" odebrany. Do dziś nie udowodniono, że Legia kupowała lub sprzedawała mecze w tamtym okresie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj