Gruchała: Show-biznes to... syf
"Taniec z Gwiazdami", występy w muzycznych klipach - to już dla Sylwii Gruchały przeszłość. Śliczna florecistka, choć jeszcze niedawno rozważała zakończenie kariery, teraz nie wyobraża sobie życie bez sportu. "Chcę być najlepszą florecistką na świecie. A show-biznes to... syf" - nie przebiera w słowach gdańszczanka.
- Wcześniej Gruchała picia nie widziała
- "Pijani działacze nie dawali nam spać"
- Gruchała podjęła ostateczną decyzję
- Gruchała ma romans z Maserakiem?
- Florecistki poza "ósemką" MŚ
- Polskie florecistki drugie w Pucharze Świata
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Skąd tak nagła zmiana w nastawieniu naszej florecistki? Odpowiedź jest prosta. Swoje 30-letnie rządy w Polskim Związku Szermierczym zakończył Adam Lisewski, co Gruchała uważa za swój osobisty sukces, bo to ona pierwsza odważyła się go publicznie skrytykować.
"Chcę być najlepsza na świecie bez względu na to, kto jest prezesem" - mówi Gruchał, która teraz chce definitywnie rozstać się z mediami, koncentrując się tylko na pracy sportowej. "Ciężko pogodzić jedną z drugim. Musiałam dokonać wyboru" - kończy brązowa medalistka olimpijska z Aten.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!