Tragiczna śmierć boksera w ringu
Kibice boksu są w szoku. Podczas gali w Puerto Vallarta w Meksyku Marco "Texano" Nazareth zmierzył się z Omarem "Business Man" Chávezem Pojedynek trwał 4 rundy i zakończył się tragicznie dla Nazaretha. Zaraz po walce pięściarz stracił przytomność i został odwieziony do szpitala, gdzie zmarł.
- Beckham tylko patrzył jak rywal strzelał gola
- Czarna seria. Kolejny bokser nie żyje
- Bokser zamordowany... paskiem od torebki
- Najbardziej masakryczny nokaut w historii
- Tak Polak złamał Włochowi karierę
- Bokser nie żyje. Spadł z autokarem w przepaść
- Polak wykończył rywala i wysłał go do szpitala
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Omar Chavez jest zdruzgotany. "Boks to ryzykowny sport. Nie chciałem zrobić Marco krzywdy, to był wypadek. Ale jego śmierć bardzo mnie dotknęła. Czuję się z tym bardzo źle" - mówi pięściarz, którego ciosy doprowadziły rywala do śmierci.
"Kiedy dowiedziałem się, że Marco walczy ożycie w szpitalu, natychmiast poszedłem go odwiedzić. Rozmawiałem z jego rodzicami. Mój tata zamierza iść na pogrzeb. Zawsze chciałem być bokserem, ale teraz, zanim wrócę do ringu, muszę pewne sprawy przemyśleć" - przyznał Omar Chevez.
p















































~Popi2011-09-11 16:14
Dla mnie ten sport jest fajny ale prawie kazdy sport ma jakies ryzyko ktore moze wiazac sie ze smiercia. :)
~Fixer2011-01-02 21:40
To sport dla chorych ludzi!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!