Miejsce, gdzie o mało nie zginął Lauda
Po roku przerwy niemiecki tor Nuerburgring ponownie będzie areną zmagań kierowców Formuły 1. Tym razem odbędzie się tam Grand Prix Niemiec. Do tej pory ta nazwa zarezerwowana była dla innego obiektu, Hockenheimring. Z kolei w wyścigach pod zamkiem Nuerburg w ostatnich latach walczono o Wielką Nagrodę Europy i dwukrotnie w latach 1997 - 1998 - o Wielką Nagrodę Luksemburga.
- Mark Webber najszybszy w 1. treningu
- Button zrobił się bezczelny
- W Formule 1 znów zawrzało!
- Czy to już koniec Kubicomanii?
- To szczególny wyścig dla Kubicy i BMW
- BMW Sauber liczy na dobry wyścig Kubicy
- Toyoty nie stać już na Formułę 1
- Kubica pojedzie w najlepszym zespole F1
- Kubica znów bez punktów, dublet Red Bulla
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nuerburgring to historia sportów motorowych w Niemczech. Legendą owiana jest szczególnie trasa Nordschleife, która w pierwotnej wersji miała ponad 28 kilometrów, a liczba zakrętów wynosiła 174. Trzykrotny mistrz świata Jackie Stewart nie przypadkiem nazwał ten tor „zielonym piekłem”. Słynny Ring, jak w skrócie określano tor, był bardzo niebezpieczny, czego najlepszym dowodem była katastrofa Nikiego Laudy w 1976 r. Austriak cudem uniknął wtedy śmierci, a jego przypadek sprawił m.in., że na długo pożegnano się z wyścigami F1 na tym torze. W 1981 r. rozpoczęły się prace nad zupełnie nowym torem o długości okrążenia 5,148 km. I to właśnie ta pętla używana jest obecnie.
Dla jednych nowa trasa jest nudna, ale trudno się z tym zgodzić, mając w pamięci choćby wyścig sprzed dwóch lat. W 2007 r. tuż po starcie nad torem przeszła iście monsunowa ulewa. Wyścig przerwano. Po wznowieniu zawody wygrał Fernando Alonso, który kontrowersyjnym manewrem wyprzedził w końcówce Felipe Massę. Kłótnie między Hiszpanem a Brazylijczykiem na temat tego zdarzenia trwały długo po wyścigu, ale sędziowie przyznali rację Alonso.
Zresztą równie nerwowo było wtedy w zespole BMW Sauber. "To ostatnia rzecz, jaką chciałbym widzieć" - powiedział szef ekipy Mario Theissen, gdy w obecności najważniejszych prezesów BMW oglądał kolizję Nicka Heidfelda i Roberta Kubicy tuż po starcie do wyścigu.
"Zostałem uderzony przez kolegę z zespołu" - mówił wtedy po zawodach Kubica. "Miałem przez to straszne wibracje. Na ostatnich okrążeniach bolid praktycznie nie hamował tylną osią. Strasznie skakał i na dużych dohamowaniach praktycznie nic nie widziałem. Udało się utrzymać na torze i zdobyć siódme miejsce, tak więc nie jest źle".
W tym wyścigu nie działało też radio Polaka, co również nie pomagało w jeździe, szczególnie że w trudnych warunkach taktyka zespołów zmieniała się bardzo często.
Heidfeld z kolei zakończył zawody na szóstym miejscu, tuż przed Robertem, i również miał swoją wersję wypadku z początku grand prix. "Miałem bardzo dobrą linię jazdy na pierwszym zakręcie. Prawie wyprzedziłem Roberta, ale on na drugim wirażu wywiózł mnie poza tor. Nie mogłem skręcić kołami i uderzyłem w niego. Pojedynki kolegów z zespołu powinny łatwiejsze, ale czasami jest odwrotnie" - tłumaczył Niemiec.
O ile w 2007 r. szóste i siódme miejsca bolidów BMW Sauber były porażką, w tym roku taki wynik kibice przyjęliby z zadowoleniem. Wyścig w Niemczech jest niezwykle istotny dla ekipy, stąd kolejny pakiet udoskonaleń, z nową wersją podwójnego dyfuzora na czele. Czy pomogą one Kubicy w zdobyciu punktów? Wszystko zależy od tego, jak poprawiony bolid będzie współpracował z oponami. Niskie zazwyczaj temperatury na Nuerburgring i wysoko zawieszone - z racji nierówności - bolidy nie są sprzyjającymi warunkami dla tegorocznego modelu F1.08.
Theissen nie traci jednak optymizmu. "Po rozczarowaniu na Silverstone musimy poprawić nasze wyniki na Nuerburgring. Jesteśmy to winni kibicom" - mówi szef BMW Sauber.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!