W niedzielnym wyścigu Kubica nie miał szans obronić się przed atakiem Hamiltona, który dysponuje dużo lepszym autem. Anglik nie zachował się jednak w porządku, porównując jednego z najszybszych i najbardziej utalentowanych kierowców Formuły 1 do dublowanych już po kilkunastu okrążeniach zawodników z zespołów Spykera, Super Aguri, czy Toro Rosso - pisze "Fakt".

Ambitny Robert już w ten weekend będzie miał okazję, by się zrewanżować. "W ubiegłym roku byliśmy tam mocni i mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Lubię ten tor. Jest bardzo wymagający i bardzo szybki, szczególnie w pierwszym sektorze. Sądzę, że weekend w Silverstone będzie dla nas udany" - przewiduje Kubica.

Broni nie ma zamiaru składać również Hamilton, lider mistrzostw świata. "To będzie dla mnie najważniejszy wyścig w tym sezonie. Wygrana przed własną publicznością byłaby wspaniałym wydarzeniem" - mówi kierowca, który w ośmiu do tej pory rozegranych wyścigach zawsze stał na podium.

Zespół BMW Sauber liczy na powtórzenie w Anglii osiągnięcia z niedzieli, kiedy jego zawodnikom udało się zdobyć w sumie dziewięć punktów, najwięcej w historii teamu. "Nie uczestniczyłem w tegorocznych testach w Silverstone, więc jestem ciekaw, jak spisują się tam opony Bridgestone. Jak wiadomo angielska pogoda nie jest dobra, jednak gdy ja byłem na tym torze, zawsze świeciło słońce. Liczę, że teraz będzie podobnie. Ogólnie to stylowe miejsce, a Brytyjczycy naprawdę uwielbiają wyścigi samochodowe. Tor nie należy do najnowszych, ale lubię atmosferę tego obiektu. Tam czuje się wielką wyścigową tradycję" - przekonuje Robert.