Dyrektor techniczny brytyjskiego zespołu, Paddy Lowe podkreślił, że wyniki próby na Hungaroring nie zostaną ujawnione, ale od niej uzależniona może być przyszłość Kubicy, di Resty. Jeden z nich prawdopodobnie w przyszłym sezonie zajmie miejsce w teamie Williamsa.

Williams dba o to, aby do mediów nie wyciekły żadne szczegółowe informacje na temat testów Kubicy. Brytyjska ekipa nie chciała oficjalnie potwierdzić terminów jazd Polaka. Na ten moment nie wiadomo, którego dnia za kierownicą usiądzie Kubica, a którego di Resta. Pierwsze informacje mówiły o tym, że Polak ma testować samochód Williamsa jako pierwszy, a Szkot wyjedzie na tor w środę. Najnowsze spekulacje sugerują jednak odwrotny scenariusz.

Dla Polaka jazda na Hungaroring będzie okazją do porównania się z di Restą, który aktualnie w Williamsie jest rezerwowym. Obaj na Węgrzech będą jeździć bolidem z sezonu 2014. Dla szefów brytyjskiego teamu liczyć się będą nie tylko czasy okrążeń, ale też ich powtarzalność podczas serii kolejnych kółek, wyczucie opon i reszty samochodu oraz współpraca kierowców z inżynierami.

Węgierski tor nie został wybrany przez kierownictwo Williamsa przypadkowo. To obiekt bardzo wymagający fizycznie dla kierowców, a właśnie dyspozycja fizyczna Kubicy od czasu wypadku z 2011 roku jest największą niewiadomą. Polaka musi udowodnić, że sprawność jego prawej ręki nie stanowi przeszkody na drodze powrotu do F1. Jeśli nasz rodak pokaże na Hungaroring, że nie jest to problem, to tym samym udowodni szefom Williamsa, że na innych torach też da sobie radę.

Oczywiście wyniki testów Hungaroring niczego ostatecznie nie przesądzą. Nawet jeśli Kubica wypadnie świetnie, to Williams od razu nie podpisze kontraktu Polakiem. Brytyjczycy nie chcą się spieszyć z decyzją. Według nieoficjalnych informacji decyzja co do składu brytyjskiego teamu na kolejny sezon ma zapaś tuż przed kończącym sezon wyścigiem w Abu Zabi (26 listopada).